niedziela, 17 czerwca 2012

Szparagi wg Jamiego Olivera


Szparagi.
Kiedyś zupełne tabu dla mnie. Przez nieodpowiednie przygotowanie zraziłam się do nich. Odkąd zaczęłam pracować z Niemką, która dokładnie  wytłumaczyła mi jak je obierać stały się teraz dla mnie wielką miłością. Szparagi białe czy zielone? Białe są delikatniejsze, ale zielone prezentują się pięknie i są łatwiejsze do przygotowania. No i mają jeszcze jedna zaletę – można je zamrażać .
Podstawą obierania jest ścięcie zdrewniałej końcówki do miejsca, w którym miąższ będzie soczysty, bez twardej części. Robię to tak, że kładę szparaga na desce i ścinam nożem po kawałeczku do momentu, aż bez oporu nóż przetnie cały obwód. Następnie obieram nożykiem na całej długości, zaczynając od góry w dół . Inaczej jest z zielonymi szparagami. Zielone są zdecydowanie łatwiejsze w obróbce.  Również należy ściąć zdrewniałe końcówki, ale można ich w ogóle nie obierać lub tylko na 1/3 wysokości.
Zawsze bardziej smakowały mi białe niż zielone. Jednak kiedy spróbowałam  przepisu  Jamiego Olivera na pieczone z pomidorkami i oliwkami, to zielone królują na razie - po prostu „ niebo w gębie”.  Śledząc blogi kulinarne widziałam wiele razy ten sposób przyrządzania tego dania. Naprawdę polecam, po pierwsze sposób przygotowania banalny, a efekt końcowy pobudzi kubki smakowe, śmiem twierdzić  - każdego.
Przepis pochodzi z książki Jamie Oliver – „Oliver w kuchni” , a zachęcił mnie widok ich tutaj: http://www.beawkuchni.com/category/warzywa/szparagi


Składniki:
 
  • 2 pęczki zielonych szparagów,
  • 20 pomidorów koktajlowych,
  • garść czarnych oliwek,
  • 3 łyżki oliwy,
  • ząbek czosnku, pokrojony w cienkie plasterki,
  • garść świeżej bazylii,
  • sól i świeżo zmielony pieprz,
  • szczypta pokruszonego chilli - ja użyłam płatki chilli.

Przygotowanie:

Szparagi obrać i wszystkie składniki wymieszać w misce. Doprawić solą i pieprzem, włożyć do naczynia żarodpornego. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 225 stopni C. W trakcie pieczenia zamieszać .

 

2 komentarze:

  1. ja wciąż tkwię w szparagowym tabu, ale mam nadzieję, że w końcu się wyrwę, bo tu takie pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, spróbuj, naprawdę są warte tego:-)

    OdpowiedzUsuń