czwartek, 6 grudnia 2012

Nalewka z aronii




Wiem, wiem - nie jest to czas na robienie tej nalewki, ale na pewno doskonały okres na degustowanie:-) Od lat koledzy z pracy raczą nas tym trunkiem. Przy robótce na drutach idealna na zimowe wieczory. Kto się częstuje?

Składniki:


  • 1,5 litra wody,
  • 1 kg aronii,
  • 200 sztuk liści z wiśni,
  • 700 g cukru (w oryginale powinno być 1kg),
  • 1 litr spirytusu,
  • 250 ml wódki,
  • sok z cytryny (w oryginale jest 10 g kwasku cytrynowego)
Przygotowanie:

Dzień wcześniej przymrozić owoce. Aronię i liście umyć. Następnie  zalać je zimną wodą, dodać cukier i gotować 20-30 minut. Odstawić na 24 godziny, przecedzić przez gazę i dodać sok z cytryny. Na koniec wlać spirytus, wódkę  i rozlać do butelek.Odstawić, aby leżakowało.

 


27 komentarzy:

  1. Marzenko, z aronii jeszcze nie robiłam, ale z pigwy już dojrzewa:))))
    Pozdrowienia Mikołajkowe:)))))
    ola

    OdpowiedzUsuń
  2. ale kusisz!:) tylko skąd ja teraz wezmę aronię?!;)
    mogę tylko pomarzyć..;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście fajna taka z aronii nalewka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aroniowa jest pyszna!
    Cudny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dostałam nalewkę od tego samego darczyńcy, co bażanta. Pragnę ją zdegustować gdy mrozy nastaną solidne. Dodatek wiśniowych liści bardzo intrygujący.Ja biorę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Dziadek jest mistrzem w przetwarzaniu aronii na różne sposoby, ale takiej nalewki jeszcze nie zrobił! Pokażę mu przepis;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na degustacje to jest teraz czas najodpowiedniejszy :)
    A przepis zachowam sobie do lata ... latem robiłam z mieszanki aronii i malin soki - tego lata spróbuję zrobić moja pierwszą nalewkę :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i cóż więcej potrzeba do szczęścia w zimowe wieczory.Płonący kominek,dobra książka i kieliszek tej naleweczki.Pozdrawiam Christopher

    OdpowiedzUsuń
  9. nalewki zimą to doskonała sprawa!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojjj , jakbym podegustowala...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli rozumiem, że wszyscy się częstują:-) Zapraszam serdecznie, zwłaszcza w tej zimowej aurze:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJJJJJ - to chyba masz dużo tych buteleczek :):)

      Usuń
  12. Piłam i potwierdzam jest pyyyyyszna!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Częstuję się z ogromną przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nalewka wspaniała ale kieliszki jeszcze piękniejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach,a te perły to kropka nad i...Pozdrawiam.
      Aronię właśnie rozmroziłam,ale czy liscie w sadzie jeszcze znajdę.:)

      Usuń
    2. Po wczorajszej wichurze różnie może być;-)

      Usuń
    3. Marzenko,jak nie pod wisienka to pod brzózką,jde szukać-tylko dopiję kawę.Pozdrawiam.

      Usuń
  15. nigdy nalewki ani nic innego z aroni nie robiłam jaki ma smak do czego jest podobna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi liśćmi wiśni bardzo przypomina wiśniówkę.

      Usuń
  16. Gotowane owoce + alkohol to raczej alkoholizowany kompot.
    Liście z wiśni zmniejszają gorycz, ale mrożenie aronii również.
    Tutaj mrozimy owoce i dajemy liście, mamy więc dwa w jednym + posmak wiśni.
    Do aronii dodaje się jeszcze laskę wanilii.

    OdpowiedzUsuń
  17. witam, właśnie robię aroniówkę z Twojego przepisu , pozwoliłam sobie lekko go zmodyfikować. Dodałam odrobinę pigwy gdyż tak robi mój znajomy , ale nie chce zdradzić dokładnego przepisu , wiec 1 raz robię na tak zwane oko.
    Pozdrawiam, dam znać jak wyszło

    OdpowiedzUsuń