poniedziałek, 11 lutego 2013

Sernik z malinami


 
 
Zostałam zaproszona przez Amber do wspólnego gotowania, a raczej pieczenia, bo propozycja dotyczyła  sernika. Z przyczyn  technicznych dopiero dzisiaj doszło do finalizacji naszego projektu. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo móc być wspólnie w kuchni z Amber to zaszczyt nie lada. Dziękuję Ci Amber za  zaproszenie, towarzystwo i miłe chwile spędzone wspólnie:-)

Ja i pieczenie ma się do siebie nijak. Generalnie tego nie robię. Tym bardziej chciałam podjąć wyzwanie. Jest to pierwszy sernik upieczony przeze mnie, podjęłam tę próbę i sądząc z reakcji najbliższych było warto:-).


  
Ponieważ jest to mój pierwszy sernik chciałam się do tego przygotować i poczytać o tradycjach jego wypieku. Jedną z ciekawostek jest to, że już w czasach starożytnej Grecji karmiono olimpijczyków tym wspaniałym ciastem. Pochodzenie zatem sięga czasów starożytnego Rzymu i Grecji, więc już ponad 2 tys. lat.  Przez podboje Rzymian rozprzestrzenił się na całą Europę , a razem z kolonistami, dotarł do Ameryki Północnej i tam ewoluował. W 1872 roku w Nowym Jorku przypadkowo odkryto produkowany do dzisiaj serek Philadelphia, który pozwolił zmodyfikować serowy przepis. Lekki i delikatny "sernik nowojorski" (New York Cheesecake) funkcjonuje do dziś.

Najbardziej tradycyjna forma nazywana jest " sernikiem wiedeńskim" i pochodzi z krajów niemieckojęzycznych. W tej wersji zakłada dodanie do serowej masy dużej ilości bakalii. W krajach prawosławnych, popularna jest natomiast odmiana sernika na zimno, nazywana paschą.

A Wy jaki preferujecie?

Przy wypieku mojego sernika posiłkowałam się przepisem mojej mamy, a ona dostała go od swojej siostry. Widzicie więc, że źródła odnośnie autora nie posiadam, bo pewnie receptura przekazywana jest z rąk do rąk:-). Z podanej porcji udało mi się upiec 1 duży i 1 mały sernik. Wszystko zależy od wielkości tortownicy.
 Składniki:
  • 1 kg sera mielonego (ja użyłam sera President w kubełku),
  • 15 dkg cukru,
  • 4 jajka,
  • torebka budyniu waniliowego bez cukru,
  • cukier waniliowy,
  • 2 łyżki mąki pszennej,
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 0,5 litra śmietany 30 % tł.,
sos z malinami:
  • 30 dkg mrożonych malin ( mogą być świeże),
  • pół szkl. nalewki malinowej ( własnej roboty),
  • pół szkl. soku malinowego,
  • 3 łyżki cukru,
  • pół szkl. wody,
  • 1-2 łyżeczki mąki ziemniaczanej.
Przygotowanie:

Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, dodać ser, mąkę, budyń, proszek do pieczenia i wszystko zmiksować. Oddzielnie ubić śmietanę oraz białka. Wszystko delikatnie wymieszać razem. Wylać masę do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 130 stopniach przez około 2h ( żeby nie opadł) lub do złocistego koloru.
Wszystkie składniki bez mąki wymieszać podgrzewając do momentu rozpuszczenia się cukru.Mąkę rozprowadzić w odrobinie wody i zagęścić sos. Polewać sernik dowolna ilością.







55 komentarzy:

  1. Kochana, ja do malin mam ogromną słabość, choć nie jestem fanką serników, kawał oblany takim sosem z malin pożarłabym od razu ;) pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory tylko jadłam serniki, a ten z malinami jest wart zrobienia:-)

      Usuń
  2. Marzena,
    to prawdziwy tort serowy!
    I ten malinowy boski sos.
    Mam nadzieję,że teraz skierujesz swoje pieczenie na sernikowe tory bez obaw.
    Dziękuję za pyszną sernikową zabawę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziekuję:-) O tak już bez obaw podejdę do kolejnego, może tym razem z rokitnikiem;-)

      Usuń
  3. zazdroszczę Ci zaproszenia! a sernik cudowny!pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku, ale ten tort sernik jest apetyczny - idealne połączenie: ser i maliny :) chyba si wproszę an kawałeczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bardzo proszę - zawsze i wszędzie:-)

      Usuń
  5. Bardzo smakowicie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda cudnie! I wcale nie tak jakby był Twym pierwszy sernikiem :))
    Ja też rzadko piekę, choć moim pierwszym wypiekiem wiele lat temu... był sernik! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-) Żeby nie było tak, że tylko pierwszy wyszedł...

      Usuń
  7. Ja piekę od święta, ale pewnie też dałabym się namówić Amber;)
    Skoro najbliższym smakował, to z pewnością nie jest to Twój ostatni sernik:)
    Pierwsze koty za płoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie ostatni. Zapomniałam, że piekłam wytrawny;-)Czyli drugi, ale słodki pierwszy:-)

      Usuń
  8. Marzenko,
    przed chwilą zjadłam śniadanko, a teraz przydałby się taki maleńki kawałek serniczka:)
    ehhh...pięknie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)
      Wpadaj na poczęstunek, już kawę zaparzam:-)

      Usuń
  9. Poweażnie to Twój pierwszy sernik? Warto było się przelamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto:-) Włąśnie pisałam wyżej, że tak naprawdę upiekłam raz wytawny, ale słodki pierwszy;-)

      Usuń
  10. mmmm wygląda rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)Bardzo się cieszę:-)

      Usuń
  11. Sernik z owocową polewą bardzo mi się podoba, przyznam, że nigdy tak go nie przygotowywałam. Ale zaserwowałyście nam ucztę dla zmysłów dziewczyny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mi miło, dziękuję za miły komentarz:-)

      Usuń
  12. o rany jaki wspaniały! nie trzeba pisać, że rozpływał się w buzi, bo widać na kilometr:) i ta boska polewa.... cud miód i orzeszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt rozpływał się, a najlepsza jest polewa...;-)

      Usuń
  13. Och, Marzenko! jako niepoprawna sernikomanaiczka chwalę pod niebiosa te przepyszne wypieki! Połączenie z malinami godne bogów! Tylko cos mi się wierzyć nie chce, że to twój pierwszy sernik...no nie wierzę;)Puch, cud, malina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renula, tak jak pisałam, piekłam raz wytrawny. I tyle. Moja mama jest specem od serników i ja się do jej działki nie mieszam;-) Jak już musiałam piec to szarlotkę i śmietanowiec. Babki w życiu też nie piekłam. Nigdy nie lubiłam piec;-)

      Usuń
    2. Zapomniałam dodać, że popisowym moim ciastem jest drożdżowiec:-)

      Usuń
  14. A widać smykałkę do tego masz, tylko jeszcze uśpioną! Namawiam, bo efekty wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usłyszeć takie słowa z ust mistrzyni wypieków tylko podbudowują:-)

      Usuń
  15. pierwszy, lecz z pewnością nie ostatni
    wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten sernik zasługuje na tak kosmiczną ilość komentarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miły komentarz, dziękuję:-)

      Usuń
  17. kurcze, tyle ujęć tego sernika, nie ma mocnych, żeby go nie zapamiętać :D

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  18. to chyba przepis mojej mamy:-)
    tez mielismy na weekend. pyyyyyychotka!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No napisałam, że mama miała od siostry:-))

      Usuń
  19. Pytasz jaki sernik preferujemy ... najlepszy sernik jaki jadłam - to SERNIK TEŚCIOWEJ / mojej :):):) / po prostu mistrzostwo świata ... tradycyjny , bardzo kaloryczny i PRZEPYSZNY ! ...
    Obiecałam sobie upiec na Wielkanoc sernik według jej przepisu / jeśli wyjdzie mi choć w połowie tak dobry jak jej - to umieszczę przepis na blogu :) /

    OdpowiedzUsuń
  20. bosko wygląda polany tym musem!

    OdpowiedzUsuń
  21. Znów popełniłam ten błąd i wieczorkiem zaglądam i od razu głodna się zrobiłam,że aż ślinka leci,ale bym takiego serniczka spróbowała :D
    PYYYSZnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  22. ach!ten domowy,przerośnięty obłok:)/moja ulubiona nazwa na btw ulubione ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tam lubię każdy sernik, choć pascha to chyba mój ulubiony sernikowy twór, ale dzisiaj wpraszam się na kawałek Twojego :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wygląda na mega puszysty i delikatny. Lubię połączenie sernika z owocami.

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląda jak nowojorski :) uwielbiam ciepły sernik z polewą malinową. najlepszy! :) Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  26. O Jezu, nie mogę spokojnie patrzeć na te zdjęcia , są bardzo sugestywne.Cudnie robisz zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń