środa, 30 października 2013

Grochówka


Poczciwa grochówka - podawana na imprezach masowych i jedna  z najchętniej serwowanych potraw w wojsku. Robiła największą furorę na  każdym  festynie i na dożynkach;-). Zawsze do wojskowej  garkuchni  stała największa kolejka. Pożywna, gorąca, pachnąca i  obowiązkowo z wielką bułą…;-).  Przygotowywana na wędzonce z dodatkiem ziemniaków, czosnku i majeranku. No może finalnie niezbyt komfortowa dla osób przebywających w najbliższym otoczeniu;-)) Lubicie?


Składniki:


  • 40 dkg połówek łuskanego grochu,
  • 4 ziemniaki średniej wielkości,
  • 30 dkg wędzonego boczku,
  • 30 dkg kiełbasy śląskiej,
  • porcja żeberek (niekoniecznie),
  • 1 duża cebula,
  • włoszczyzna,
  • 2 ząbki czosnku,
  • liść laurowy, majeranek, ziele angielskie, pieprz, sól.
Przygotowanie:


Ugotować wywar z włoszczyzny i żeberek. Po zebraniu szumowin dodać opłukane połówki grochu. Kiełbasę i boczek pokroić w kostkę. Przesmażyć, dodać cebulę. Przyrumienione składniki wrzucić do garnka z zupą. Na sam koniec dorzucić pokrojone ziemniaki. Dodać przyprawy i czosnek. Gotować do miękkości warzyw. Podawać z pieczywem.


19 komentarzy:

  1. czy lubimy?? ja uwielbiam :) wczoraj gotowałam na obiad, u mnie na żeberkach wędzonych i nie daję czosnku, ale następnym razem dodam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O masz rację typowa wojskowa garkuchnia! Ja też robię często w domu, bo bardzo lubię grochówkę. Wojskową też jadłam, bo ojciec to były wojskowy i często jeżdziliśmy na wojskowe biwaki, gdzie właśnie serwowano grochówkę z wielkiego kotła.
    Dziękuję za przepis. Dołączyłam Cie również do listy

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubimy, oj lubimy! Maminą! Wstyd się przyznać, że jeszcze takiej typowej nie gotowałam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie taki sam wstęp miałam zrobić, jak Łucja! ;))
    Kocham grochówkę. Lubię też fasolówkę, fasolkę po bretońsku, kapuśniak i inne tradycyjne zupy. :)
    A grochówka w dalszym ciągu robi furorę na różnych festynach, dożynkach itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rasowa grochóweczka! przypomniałaś mi że dawno nie robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam mniam;) widzę, że zaczynamy zimowe gotowanie;) mnie po głowie chodzi bigosik:D:D:D taką gróchowką też bym nie pogardziła:)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj jak dawno nie jadłam takiej zupy!
    bardzo lubię, szczególnie z pajdą świeżego chleba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie dzisiaj na obiad grochówka :) dawno nie robiłam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z moich ulubionych zup - idealna na jesienne dni : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie, że lubimy! Z chrupiąca kromą chleba lub grzaneczkami;) prosta, pożywna, idealna na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale narobiłaś mi apetytu. Mam tylko mrożony groszek :(

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie była fasolówka, wspaniala zupa na jesienne dni. Wygląda pysznie :-) jak wszystko u ciebie

    OdpowiedzUsuń
  13. Baaaardzo lubimy!:))
    A otoczeniem się nie przejmujemy;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzenko, co to za pytanie, lubicie? Uwielbiam, to moja ulubiona, w sam raz na jesienne chłody, a jaki zapach się roznosi! Fajnie ,że przypominasz o podstawowym żarełku.

    OdpowiedzUsuń
  15. u nas niedługo fasolówka- light, w końcu w kopalni nie pracujemy :D
    W każdym razie zupki gratulujemy, bo co jak co, ale grochówka jest the best !

    Pozdrawiamy serdecznie
    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  16. oj uwielbiam grochówkę ;) to jedna z moich ulubionych zup :) A jej zapach mmm :)

    OdpowiedzUsuń
  17. u nas w domu obowiązkowo na 1 listopada była, no ale wtedy pogoda bywała zimniejsza niż teraz:)
    bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń