poniedziałek, 31 marca 2014

Crumble jabłkowe z kozim serem



Miało być coś alternatywnego w typowych wypiekach w Przepisie Miesiąca u Małgosi. Ciężko było się zebrać, ale ostatnim rzutem na taśmę udało się ;-). Wybrałam jako typowy wypiek - crumble. Kruszonkę zastąpiłam płatkami crunchy wymieszanymi z mielonymi migdałami. I jeszcze urozmaiciłam mój deser norweskim serem kozim Brunost, otrzymanym w prezencie i uwielbianym przeze mnie;-)) 
 

Powiem Wam - byłam w "niebie":-))) Ale tak naprawdę to deser był przeznaczony na poprawę nastroju pewnej osobie, która ostatnimi czasy wiele przeszła...Aniu - mam nadzieję, że pomogło?;-)



Smak zapieczonego karmelowego sera z kruszonką migdałową wart jest polecenia nie tylko na poprawę nastroju, choć naprawdę czyni cuda;-)



Składniki ( na 2 porcje):
  • 1 duże jabłko,
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego,
  • kilka plastrów sera koziego norweskiego Brunost (podobno nasza chałwa kozia jest podobna),
  • 2 garstki dowolnych płatków crunchy,
  • 2 łyżeczki zmielonych migdałów,
  • 1 łyżka masła,
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego (niekoniecznie).
Przygotowanie:

Jabłko obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę i wymieszać z cukrem trzcinowym. Naczynka żaroodporne wysmarować masłem.Wsypać po połowie jabłek, na to ułożyć plasterki sera. Wymieszać płatki crunchy z migdałami mielonymi i dodać tyle masła, żeby utworzyła się kruszonka. Posypać wszystko i włożyć do nagrzanego piekarnika do zapieczenia. Podawać z jogurtem naturalnym lub bez.
 * Brunost - ser kozi o brązowej barwie z gotowanej przez 9 godzin serwatki o kolorze, zapachu i smaku krówek. Wyrabiany od lat 60. XIX w., "Brunost" znaczy "brązowy ser".
























niedziela, 30 marca 2014

Pissaladiere

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "


Kolejne wirtualne spotkanie przy weekendowym śniadaniu.
Tym razem piekliśmy Pissaladiere - płaski chlebek z cebulą i anchois. Przepis pochodzi z książki "Księga smaków Prowansji" Diane Holuigue, a propozycję dała Małgosia




Jak padła propozycja wypieku tego chlebka, miałam wielki dylemat, czy podjąć wyzwanie? Wiedziałam, że anchois i oliwki nie są  rarytasem dla mojej rodzinki. 
Wyjście znalazłam takie, że podając im na talerzu kawałki były już z samą cebulą. Takie małe oszustwo;-)




Składniki:
  • 250ml wody
  • 45g świeżych drożdży lub 1 łyżka suchych
  • 410g mąki pszennej
  • 2 łyżki oliwy + 80ml
  • szczypta soli
  • 11/2 kg cebuli pokrojonej w plasterki
  • 3-4 gałązki świeżego tymianku
  • sól do smaku
  • 20 filecików anchois w oleju
  • 18 czarnych oliwek

Przygotowanie:
 
Wodę wlej do miski, rozkrusz drożdże i wymieszaj. Przelej do pojemnika robota kuchennego, dodaj mąkę i miksuj 15 sekund.
Wlej 2 łyżki oleju, wsyp szczyptę soli i miksuj aż powstanie gładkie ciasto.Przenies na stolnicę, chwilę wyrób i uformuj kulę. Przełóż do natłuszczonej miski, posmaruj po wierzchu oliwą i przykryj ściereczką. Odstaw na godzinę do wyrośnięcia. W tym czasie rozgrzej 80ml oliwy, dodaj cebulę i smaż ją około 2 minuty. Dołóż tymianek, zmniejsz mocno ogień i podgrzewaj 40 minut mieszając od czasu do czasu aż cebula będzie miękka. Piekarnik rozgrzej do 240' przygotuj blachę do pieczenia o wymiarach 30x40cm, ciasto przenieś na stolnicę i rozwałkuj na prostokąt 25 x 35 cm , przenieś na blachę. Cebulę lekko posól i rozłóż równomiernie na cieście.Filety anchois rozmieść na wierzchu tworząc wzór w kratkę, rozrzuć oliwki i odstaw w ciepłe miejsce na 15 minut. Piecz 18-20 minut aż będzie chrupiące i lekko przyrumienione. Wyjmij z pieca i podawaj gorące, ciepłe lub letnie pokrojone na kwadraty.

* Ja piekłam z połowy porcji i użyłam czerwonej cebuli.


 No i oczywiście zobaczcie jak chlebek wyglądał u reszty:
Małgosia z Smaki Alzacji
Paulina z Buszująca w kuchni 
Dobrawa z Bona Apetita 
Kasia z Baby do garów  

czwartek, 27 marca 2014

Gyros z kurczaka



Jak jeszcze nie było dostępu do takiej gamy  produktów i przypraw ten gyros podbił serce niejednego głodomora. Bardzo lubiany przez dzieci mimo dodatku cebuli;-) A smaku dopełnia sosik szczypiorkowy. Oj Grecy by się mocno zdziwili;-)


 Składniki:
  • 0,5 kg fileta z kurczaka,
  • 1 czerwona papryka,
  • 1 cebula,
  • sól, pieprz, papryka słodka
  • oregano suszone,
  • suszone warzywa (domowa jarzynowa vegeta),
  • olej rzepakowy,
sos szczypiorkowy:
  • 1 pęczek szczypiorku,
  • 1 gęsty jogurt grecki,
  • sól,
ryż smażony:
  • 1 szklanka ryżu pełnoziarnistego lub długoziarnistego,
  • 1 mała cebula,
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • przecier pomidorowy,
  • 0,5 szkl. bulionu,
  • oliwa,
  • sól, papryka słodka.
Przygotowanie:

Kurczaka umyć, pokroić w paski, dodać  sól, pieprz, paprykę i oregano. Polać 2 łyzkami oleju, odstawić na minimum 1 h. 
Ryż ugotować w osolonej wodzie al dente. Postarać się, żeby  raczej był niedogotowany (długoziarnisty gotuję około 13 minut). Przepłukać zimną wodą. Na rozgrzanej oliwie podsmażyć cebulkę pokrojoną w kosteczkę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Dodać ryż, chwilę smażyć, następnie zalać bulionem do wchłonięcia. Dodać przecier pomidorowy – około 1 łyżeczki ( można więcej, wg uznania). Doprawić solą i czerwoną ,słodką papryką.
Kurczaka podsmażyć. Na drugiej patelni zeszklić cebulę pokrojoną w kostkę i paprykę. Warzywa dodać do mięsa. Można podlać odrobiną wody.
Przygotować sos mieszając jogurt z posiekanym szczypiorkiem, posolić. Podawać do mięsa.


niedziela, 23 marca 2014

Croissanty

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "



Moje pierwsze croissanty i mój pierwszy udział  w cyklu " Wypiekanie  na Śniadanie ". Mam nadzieję, że to dobry znak:-) Dziękuję za zaproszenie Dorocie
Propozycję na pyszne rogaliki podała Małgosia, która jest również organizatorką cotygodniowego projektu. 
Zjeść śniadanie w tak doborowym towarzystwie bezcenne, bo piekło nas bardzo dużo:-)



 
 Croissanty jadam tylko we Francji i w Monachium w "mojej piekarni". Raczej na co dzień nie sięgam po nie i nawet nie przypuszczałam, że kiedyś podejmę się ich zrobienia. Pomyślałam sobie, że spróbuję raz i to będzie tylko raz...Jednak po reakcji mojej rodzinki nie jestem już tego taka pewna;-) 
Zapraszam na ucztę śniadaniową! Mnie one przeniosły do wspomnień...




Croissants

Philippe Conticini

zaczyn:
  • 70 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g świeżych drożdży
  • 65 g mleka (w temperaturze pokojowej)
ciasto:
  • 85 g wody
  • 85 g masła (stopionego i wystudzonego)
  • 8 g drobnej soli
  • 55 g cukru pudru
  • 340 g mąki pszennej tortowej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 250 g masła
do posmarowania wierzchu

1 jajko (rozbełtane)

Przygotować zaczyn.

W miseczce wymieszać drożdże z mlekiem i mąką na gładką masę. Przykryć miseczkę folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Po tym czasie masa powinna podwoić swoją objętość.

Przygotować ciasto.

Drożdże (15 g) wymieszać z wodą i odstawić na 5 minut.

W misce zmiksować zaczyn z mąką, solą, cukrem i 85 g masła (stopionego i wystudzonego) i miksować na wolnych obrotach przez 2 minuty. Dodać rozpuszczone drożdże i miksować całość przez 10 min średnich obrotach do uzyskania gładkiego ciasta. Ciasto w misce przykryć folią spożywczą i odstawić w temperaturze pokojowej na 30 minut. Po tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc.

Na drugi dzień ciasto rozwałkować na prostokąt grubości 1 cm i wstawić do zamrażarki na 30 minut, żeby ciasto było dobrze schłodzone i stwardniałe. To jest ważny etap, bo dzięki kontrastowi zimnego ciasta i miękkiego masła wytworzą się warstwy/listkowa struktura w gotowym cieście. Masło wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed użyciem. Rozwałkować je pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej na prostokąt o grubości 1 cm (o 1 cm mniejszy z każdej strony niż powierzchnia ciasta). Nałożyć masło (bez
folii) na ciasto. Złożyć ciasto na 3 części (jak urzędowy list). Rozwałkować je na prostokąt, ponownie złożyć, obrócić o 90 stopni i ponownie rozwałkować i złożyć. Postąpić tak (wałkowanie, składanie) jeszcze cztery razy.

Zawinąć złożone ciasto w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 1 godzinę. Rozwałkować na pasmo o szerokości 20 cm i grubości 5 mm. Przyciąć brzegi, żeby otrzymać równy prostokąt. Ciasto pociąć ostrym nożem na trójkąty o wysokości 20 cm i podstawie 10 cm. Każdy trójkąt zwinąć w rogalik, zaczynając od podstawy trójkąta.

 


Ułożyć je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia zachowując 5 cm odstępy. Pomiędzy rogalikami postawić miseczkę z wodą (w temperaturze pokojowej), przykryć całość ściereczką lub folią, żeby nie obeschły i odstawić na 2 godziny do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość o około 80 procent.

Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 23 stopni, bo masło zacznie się topić i nie powstaną warstwy w cieście w trakcie pieczenia. Ciasto nie powinno też wyrastać za długo (to znaczy nie powinno osiągnąć powyżej 80 procent pierwotnej objętości), bo dojdzie do zbytniego rozrostu drożdży, co wpłynie na słabe rośnięcie w trakcie pieczenia, brak puszystości wnętrza wierzch nie zrumieni się wystarczająco.

Przy pomocy pędzla posmarować wierzch rogalików jajkiem. Zdjąć z blachy miseczkę z wodą.

Nagrzać piekarnik do 230 stopni C. Na dno piekarnika postawić miseczkę (metalową/ żaroodporną) z zimną wodą.

Piec croissanty przez 12-15 minut. Nie otwierać piekarnika w trakcie pieczenia.

Od siebie dodam, że temperaturę zmniejszyłam do 220 stopni C, a wykrawałam trójkąty z koła. 
  


Zapraszam na francuskie rogaliki do blogów:

Małgosi z Smaki Alzacji
Justyny z  Gotowanie i pieczenie - I love it
Dobrafki z   Bona Apetita!
Pawła z  Pieczenie chleba i inne przepisy
Kingi z  Małe Kulinaria
Niebieskiej Pistacj z Niebieska Pistacja
Doroty z   Moje Małe Czarowanie
Anny z   Na Stole
Wiosenki z  Eksplozja Smaku
Moniki z  matkaWariatka
Lidii z  Facebooka
Izy z  Smaczna pyza  

Kamili z Ogrody Babilonu 
Moniki z Niezapomniane Smaki 
Pauliny z  Buszująca w kuchni
Oli z Ale smaki
Ania z Everyday flavours
Monika z Pin up cooking looking
Kasia z Baby do garów
Agata z Kulinarne przygody Gatity

piątek, 21 marca 2014

Lapskaus - norweska zupa


Inspiracją do zrobienia tej zupy była moja przyjaciółka, która mieszka w Norwegii i od czasu do czasu na moją prośbę podrzuca mi fajne i dość nietypowe przepisy na dania kuchni skandynawskiej. Ostatnio oprócz pisania, na zachętę,  przysłała mi paczkę z rodzimymi produktami Norwegii. Paczka zawierała wiele wspaniałości, a wśród nich był Flatbrod – żytni chlebek cienki jak opłatek. Nie było już innego wyjścia jak w końcu zrobić Lapskaus – gęstą warzywną zupę z przewagą ziemniaków. Zawsze mi do niej  brakowało tego pieczywa;-)) Zupa  jest podobna do naszej jarzynowej, ale zawiera dodatkowo parówki i dlatego  bardziej  przypomina mi gulasz. 
  
Do jej  przygotowania wykorzystałam parówki firmy Nove Linia Natura, które dostałam do testowania. Skład kiełbasek jest bardzo zadowalający, bo nie zawiera: konserwantów, fosforanów, glutaminianu sodu, sztucznych przeciwutleniaczy, bez "E " w składzie i co jest bardzo ważne  - są bezglutenowe. Oprócz tak fajnej zawartości muszę przyznać, że kiełbaski są bardzo smaczne. Czyli produkt jak najbardziej na plus i polecam każdemu!

 Jak już zrobiłam swoją zupę, przesłałam zdjęcia do Norwegii głównemu recenzentowi, który stwierdził, że każdy Norweg nie miałby wątpliwości z rozpoznaniem co to jest;-) 
Czyli udało się:-)
Może jeszcze jako ciekawostkę powiem, że  norweski flatbrod jest to cieniutki, chrupki krążek z mąki razowej i wody pieczony na płaskim kamieniu lub w piecu. Podczas uroczystych okazji na flatbrod kładziono kawałek ryby, baranie skwarki, żurawinowe powidła, smażone grzyby albo ser.
W dawnych czasach w Norwegii istniał zawód związany z wypiekiem flatbrod - bakstedeie. Kobieta chodziła od sadyby do sadyby, robiąc farmerom zapasy chleba - potrafiła dziennie upiec 120 pachnących krążków. Chleb przechowywano w pomieszczeniach zabezpieczonych przed gryzoniami i wilgocią. W razie potrzeby służył jako zapłata dla medyka, datek dla kościoła albo jałmużna. Bakstedeie cieszyła się szacunkiem. Potrafiła ostrzec przed epidemią, przed złymi duchami i grasującymi w okolicy rzezimieszkami. Kobietom dawała receptury na upiększanie ciała, dzieciom opowiadała bajki o trollach, a mężczyznom podpowiadała, gdzie najtaniej kupić szwedzkie noże myśliwskie. Jej funkcja była tak ważna, jak ważny jest chleb powszedni.*
* - źródło gazeta.pl

 Składniki: 
  • 6 parówek ( ja dałam parówki firmy Nove Linia Natura),
  • 1 cebula
  • 1,5 l wody,
  • 3 marchewki,
  • 1 pietruszka,
  • 1/2 sporego selera,
  • brukiew ( ja nie dodałam),
  • 6-7 ziemniaków
  • sol, pieprz,
  • chleb Flatbrod lub inny rodzaj pieczywa.
 

Przygotowanie:
Cebulę pokroić (wszystko powinno być mniej więcej jednakowej wielkości) , podsmażyć. Zagotować wodę , wrzucić do niej pokrojone w kostkę warzywa i podsmażoną cebulę. Gotować ok. 1/2 godziny, wrzucić podsmażone parówki, pocięte na 2 centymetrowe kawałki, doprawić solą i pieprzem. Podawać z chlebem Flatbrod.






wtorek, 18 marca 2014

Kasza jaglana o smaku cytrusów


Kolejna odsłona kaszy jaglanej i amarantusa. Polubiliśmy się z tym zestawem podstawowym. W miarę dostępnych w domu składników staram się urozmaicać moje śniadanie.



Tutaj w odsłonie cytrusowej z dodatkiem soku pomarańczowego i mandarynek. Dodatki można zmianiać wg własnych preferencji.



Składniki:
  • 5 łyżek kaszy jaglanej ,
  • 2 łyżki amarantusa,
  • 1 łyżka  masła,
  • 1 szklanka soku pomarańczowego 100% pomarańcza Tymbark,
  • 1 szklanka wody,   
  •  2 mandarynki,
  • ½ łyżeczki imbiru,
  • kilka ziaren kardamonu, 
  • cynamon - wg uznania,
  • 2 łyżki dyni, słonecznika, siemienia lnianego ( zmielone i wymieszane razem),
  • 1 łyżka miodu,
  • 150 ml jogurtu naturalnego,
  • migdały bez skórki,
  • suszona porzeczka.
Przygotowanie:
 
Wymieszać sok pomarańczowy z wodą, zagotować.  Wsypać wypłukaną kaszę i amarantus, dodać masło, pokrojone mandarynki, pokruszone ziarna kardamonu, imbir i cynamon. Wymieszać i na minimalnym ogniu gotować ok 25-30 min. Po tym czasie zestawić z ognia, przykryć i odstawić na ok 20min. Następnie dodać zmielone nasiona, miód i jogurt.  Posypać migdałami i suszonymi owocami.




Śniadanie TYMBARK

sobota, 15 marca 2014

Fougasse mistrza Hamelmana



Nadszedł kolejny raz wspólnego pieczenia, jakże ekscytujący... Misterna forma ażurowego chlebka cieszy oko. Jak zobaczyłam go po raz pierwszy w zaproszeniu u Amber, to pierwsze wrażenie wywołało "ochy i achy" nad kształtem i wyglądem. No moje fougasse nie prezentowało sie tak samo cudnie, bo wyszły giganty, ale smakowało iście niebiańsko wg mojego miernika smaku:-))


Zajadałam go z pieczonymi pomidorami (klik) i bardzo mi pasowało to zestawienie. Powiało wspomnieniami lata. Smak chlebka wypełnionego oliwkami  i  obecność słoneczka zrobiła swoje. słonecznej Prowansji:-))



„Fougasse to regionalna specjalność Prowansji o gęstym, chrupiącym cieście, niezwykłym kształcie i smaku. Smakuje wyjątkowo ze względu na dużą ilość chrupiącej skórki[...]„
J. Hamelman

Fougasse z oliwkami
Przepis J. Hamelmana z książki Chleb
Składniki na 2 chlebki:
pâte fermentée:
  • 122 g (1 szklanka) mąki chlebowej
  • 79 g (3/8 szklanki) wody
  • 3 g soli
  • szczypta drożdży
Połączyć drożdże z wodą, dodać mąkę i mieszać do osiągnięcia gładkiego ciasta.
Pâte fermentée powinno mieć konsystencję gotowego ciasta na chleb.
Przykryć dzieżę folią spożywczą i odstawić na 12-16 godzin w temperaturze około 21 C.
Dojrzały zaczyn będzie wyrośnięty i zacznie się w środku lekko zapadać.

ciasto właściwe:
  • 320 g (4 ¼ szklanki) mąki chlebowej
  • 48 g (3/8 szklanki) mąki pszennej razowej
  • 255 g (1 1/8 szklanki) wody
  • 6 g soli
  • 3 g drożdży instant
  • 26 g (2 łyżki) oliwy z oliwek ev
  • 40 g (1/4 szklanki) oliwek nicejskich
  • całość pâte fermentée
Włożyć do dzieży wszystkie składniki oprócz pâte fermentée, oliwek i oliwy.
Mieszać całość na pierwszej prędkości 3 minuty, aby składniki się połączyły.
Podczas mieszania dodawać partiami zaczyn.
W razie potrzeby skorygować hydrację, dolewając nieco wody.
Po wymieszaniu składników ciasto powinno mieć średnią konsystencję.
Włączyć drugą prędkość i dodawać oliwę.
Mieszać 5-6 minut, aby rozwinąć siatkę glutenową.
Dodać oliwki i mieszać na pierwszej prędkości,
tylko tyle, aby składniki były równomiernie rozmieszczone.
Aby oliwki nie połamały się i nie zabarwiły ciasta
można zastosować następującą technikę podczas końcowego mieszania ciasta.
Kiedy ciasto będzie w pełni wymieszane, przed dodaniem oliwek,
zdjąć je z haka i zrobić w środku otwór.
Wsypać około jednej trzeciej oliwek do otworu i włączyć mikser.
Po 20-30 sekundach wyłączyć mikser, ponownie zdjąć ciasto z haka i zrobić otwór w środku,
wsypać połowę pozostałych oliwek i ponownie włączyć mikser.
Tak samo postąpić z reszta oliwek. Mieszać aż będą równomiernie rozłożone w cieście.
Ciasto przykryć i odstawić do fermentacji na 2 godziny.
Po godzinie od rozpoczęcia fermentacji, ciasto wyjąć z dzieży na obsypany mąką blat,
delikatnie rozciągnąć i złożyć na trzy, obrócić o 90 stopni znów złożyć na trzy.
Po 2 godzinach ciasto podzielić na pół, lekko zaokrąglić,
położyć złączeniem do dołu na posypanej mąka powierzchni i przykryć folią spożywczą.
Odstawić na 20 minut po czym rozwałkować tak , aby przybrało owalny kształt.
Przykryć i odstawić na godzinę w temperaturze około 24 C.
Kiedy ciasto wyrośnie, delikatnie je rozciągnąć, mniej więcej o połowę.
Uformować wydłużony trójkąt o wysokości równej półtorej długości podstawy,
a następnie naciąć tak jak na rysunku A.
Jeszcze bardziej rozciągnąć ciasto, aby nacięcia się otworzyły (Rys. B) .
Przełożyć chlebki na ładownik/ łopatę posypana semoliną lub kaszką kukurydzianą.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 230C,
naparować go umieszczając na dole naczynie z gorącą wodą lub wrzucając kilka kostek lodu,
piec 20 minut na kamieniu do pieczenia, aż fougasse będą rumiane i chrupiące, ale nadal miękkie w środku.
Uwagi
Oliwki można zastąpić anchois, pamiętając że anchois są bardziej słone niż oliwki.
Wierzch ciasta przed pieczeniem można posmarować oliwą
i posypać gruboziarnistą solą i ziołami lub czarnym pieprzem i parmezanem.
skanowanie0042


Słowa uznania  i podziękowania dla Magdy, która nam wybrała ten chlebek i Amber, która nas zaprosiła. A piekło jak zwykle duże grono, do którego zapraszam na poczęstunek:
Aciri Bajkorada
Aga W sezonie
Amber Kuchennymidrzwiami.pl
Ania Jswm
AniaW Magnolia i rozmaryn
Ankawell Życie od kuchni
Alucha Nie -ład mAlutki
Arnika Arnikowa kuchnia
Asia Asia’s White Kitchen
Beata Stare gary
Bożena Smakowe kubki
Czekoladka Z miłości do słodkości
Dorota Moje małe czarowanie
Ela W poszukiwaniu slow life
Gosia Co do jedzenia
Kamila Ogrody Babilonu
Łucja Fabryka Kulinarnych Inspiracji
Małgosia Akacjowy blog
Magda Konwalie w kuchni
Marghe Po prostu Marghe
MarcinH Grahamka,weka i kajzerka…
Mimbla Pierogi ruskie raz!

Olimpia Pomysłowe pieczenie
Renata Forks’n’Canvas
Wisła Zapach chleba
Żabka Healthy Craving

Chlebek dodaję do marcowej listy:

środa, 12 marca 2014

Lasagne z wędzonym pstrągiem, serem camembert, bakłażanem i pieczonymi pomidorkami


Chciałabym zaproponować nietypową lasagne.  Odmienność jej polega na zamianie części płatów makaronowych plastrami bakłażanów, co niewątpliwie działa na  korzyść, gdyż obniża jej kaloryczność;-).

 
Nieustannie eksperymentując postanowiłam pójść dalej i użyłam wędzonego pstrąga jako jednej z warstw. Pieczone pomidory uzupełniły pięknie danie, a ser camembert dołożył swoje „3 grosze”, niewątpliwie podkreślając  i wyostrzając smak. W rezultacie powiem Wam, że wrażenia smakowe odbierane przy jedzeniu znacznie przewyższyły te oczekiwane, których się spodziewałam. 
 


Składniki (dla 2 osób):

  •  4 płaty makaronu lasagne,
  • 300 g wędzonego fileta z pstrąga,
  • 500 g pomidorków cherry,
  • 2-3 ząbki czosnku,
  • 1 spory bakłażan lub 2 małe,
  • oliwa z oliwek extra virgin, 
  • sól, pieprz,
  • pół pęczka świeżej bazylii,
  • ser Aksamitny Camembert Turek,
  • rukola do dekoracji,
sos beszamelowy:
  •  0, 5 litra mleka,
  • 100 ml  bulionu warzywnego,
  • 2 łyżki mąki pszennej,
  • 2 łyżki masła,
  • 4-5 pomidorów suszonych w oliwie,
  • sól.
Przygotowanie:

Makaron lasagne obgotować chwilę w słonej wodzie, wrzucając po 2 płaty do garnka, żeby się nie posklejały. Przelać zimną wodą i odstawić. Bakłażany pokroić w plastry wzdłuż, posolić i odstawić na 20 minut, po czym spłukać, osuszyć i posmarować każdy plaster oliwą.  Podpiekać w piekarniku w temp. 190 stopni C, do lekkiego przyrumienienia.  Pomidorki włożyć do naczynia żaroodpornego, polać oliwą, posypać solą, pieprzem, listkami bazylii (odłożyć kilka do dekoracji), wrzucić obrane ząbki czosnku i podpiekać około 30 minut, w tej samej temperaturze, co bakłażany. Po tym czasie tłuczkiem do ziemniaków wszystko zmiażdżyć, aby powstał gęsty sos.

Na patelni rozpuścić masło, wsypać mąkę i rozprowadzić delikatnie z mlekiem dolewając go stopniowo, żeby nie powstały grudki. Na koniec dolać bulion, pokrojone i odcedzone z oleju suszone pomidory. Ewentualnie sos doprawić solą.

Formę do zapiekania wysmarować oliwą, położyć 2 płaty makaronu  (lub jeśli pieczemy w dwóch osobnych naczyniach - 1), na to rozsypać połowę pstrąga. Kolejną warstwą układać:  bakłażany, a na nich połowę pieczonych pomidorów. Wszystko zalać połową sosu beszamelowego. Dokładnie powtórzyć warstwy. Na sam koniec ułożyć plastry sera camembert i zapiekać około 30 minut w piekarniku, w temp. 190 stopni C. Gotową lasagne udekorować listkami bazylii  i rukoli.

Smacznego!

 











 


niedziela, 9 marca 2014

Jogurt z owocami - Marcowe Wyzwanie Blogerek i Blogerów

 

Czas tak szybko biegnie, że już po raz kolejny mamy blogową akcję:-) Tym razem tematem był deser bez pieczenia. Pomocą okazała się  propozycja córki, żebym zrobiła coś dobrego, co Ją zaskoczy. Pomyślałam, że ten  pretekst pomoże mi w marcowej akcji i tak oto powstał prezentowany pucharek.



Moja propozycja jest deserem, ale po lekkiej modyfikacji staje się idealnym śniadaniem.  Dodając zamiast ciasteczek musli mamy smaczny posiłek, który dostarczy nam energii na początek dnia.


Składniki:
  • jogurt grecki,
  • ciasteczka kruche ( u mnie pierniczki),
  • 1 kiwi,
  • 1 banan,
  • 0,5 mango.
Przygotowanie:

Kiwi zmiksować z bananem. Osobno zmiksować mango. Nakładać warstwowo wg kolejności: pokruszone ciastka, jogurt, miks z mango, ciasteczka, jogurt, kiwi z bananem, ciastka, jogurt i na samej górze mango.
Prawda, że proste? A jakie smaczne:-)






Dziękuję wszystkim za ten wspólny czas, a organizatorkom za pomysł oraz zaproszenie.
Zachęcam do kosztowania deserów pozostałych uczestników  akcji, których adresy poniżej: