sobota, 31 maja 2014

Kanapka klubowa

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "



W ramach akcji pozwolicie, że zacytuję autorkę Małgosię co ma być 
tematem przewodnim tego weekendu:
"Tym razem po prostu śniadanie... nie pieczemy bułek ani rogali ani też chlebów i chlebusiów :) robimy śniadanie takie jakie macie ochotę zjeść..mogą to być placuszki, racuchy, omlety słodkie lub wytrawne, mega piękne kanapki lub crostini...to dałam Wam teraz pole do popisu! działamy!!"

Czyli ja zrobiłam na nasze śniadanie mega pyszną kanapkę klubową:-) 
Wykorzystałam do jej zrobienia kiełbaskę bezglutenową  bez E firmy Nove Natura. Z tego co zapewnia producent nie zawiera: konserwantów, fosforanów, glutaminianu sodu, sztucznych przeciwutleniaczy - czyli faktycznie jest bez "E". 
Jajka są ekologiczne, od kur szczęśliwie biegających u mojej cioci w ogródku. Chleb tostowy co prawda nie jest wypiekany przeze mnie, ale od czasu do czasu zaopatruję się w pieczywo w jednej z naszych rodzimych piekarni. Lokalny patriotyzm czy lenistwo;-)?
Tak przygotowana, zjedzona w sobotni poranek na tarasie dodaje sił na resztę, jak przypuszczam, leniwego dnia;-)) Smacznego i miłego weekendu:-)!


Składniki na 2 osoby:
  • 6 kromek pieczywa tostowego,
  • kawałki kurczaka lub innego mięsa obgotowanego np z zupy, 
  • 1 kiełbasa krótka,
  • 2 jajka,
  • 2 listki dowolnej sałaty,
  • 1- 2 łyżki majonezu,
  • sól,pieprz, słodka papryka,
  • olej rzepakowy.

Przygotowanie:

Mięso rozdrobnić z majonezem, przyprawić, aby miało konsystencję smarowidła. Kiełbasę pokroić w plasterki, obsmażyć. Chleb tostowy podpiec w tosterze. Usmażyć na oleju jajka sadzone. Posmarować kromkę pastą, położyć sałatę, przykryć drugą kromką chleba, na to kawałki kiełbasy, jajko, przykryć trzecią kromką opieczonego chleba. Spiąć kanapkę wykałaczką. Podawać i zajadać!


Lista śniadaniowa pozostałych uczestników akcji:

wtorek, 27 maja 2014

Torcik brokułowy - 2 urodziny Zacisza



Tak to już 2 lata...:-) W sumie to nie bardzo wiem kiedy mam świętować, bo pierwszy post napisał mój mąż - zrobił mi niespodziankę i w końcu wprowadził w życie mój pomysł 25 maja ( ja pewnie jeszcze długo bym się wahała;-)), a ja pierwszy wpis zrobiłam 29 maja. Dlatego dzisiaj wypośrodkowałam urodziny Zacisza i stawiam symboliczny torcik sałatkowy. Kto mnie zna wie, że nie jestem fanem słodkich tortów, dlatego przekornie padło na brokułowy:-)


Sałatkę brokułową z kurczakiem zapewne wszyscy znają. Mi przypomniała ją niedawno przyjaciółka. Odeszła w zapomnienie. Na szczęście dzięki różnym okolicznościom powraca na nasz stół:-)


Składniki:
  • 1 brokuł,
  • 1 podwójna pierś z kurczaka,
  • 1 cebula,
  • sól, pieprz, 
  • 1 łyżka winnego octu,
  • orzechy włoskie,
  • olej.
  • majonez + ewentualnie jogurt naturalny

Przygotowanie:


Brokuła obgotować w słonej wodzie z dodatkiem cukru. Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na oleju, osobno podsmażyć kurczaka pokrojonego w kostkę lub paski. Doprawić solą i pieprzem. Do majonezu wymieszanego z jogurtem dodać cebulę zeszkloną wraz z tłuszczem, skropić leciutko octem. Doprawić przyprawami.Wymieszać z ostudzonym brokułem i kawałkami mięsa. Na wierzchu ułożyć orzechy włoskie. Można podać w misce lub uformować, dzięki obręczom, w takie minitorciki.


niedziela, 25 maja 2014

Kanapka z burgerem soczewicowym - Majowe Wyzwanie Blogerek i Blogerów


Piknikowe wyzwanie bardzo mnie ucieszyło. 
Głównie dlatego, że czekam na propozycje innych uczestników. Pewnie będą bardzo inspirujące:-).


Burgery z soczewicy chodziły za mną już od jakiegoś czasu. Dlatego gdy padła propozycja dzisiejszej akcji od razu o nich pomyślałam. I to był strzał w dziesiątkę. Na piknik pasują doskonale, ale też sprawdzą się na kanapce zabranej do szkoły czy pracy:-)







Składniki:
do burgerów:
  • 100 g zielonej soczewicy,
  • pęczek zielonej natki pietruszki,
  • 1 jajko,
  • płatki owsiane, otręby,
  • 1 cebula,
  • sól, pieprz, majeranek.
  • bułka tarta do panierowania,
  • olej rzepakowy,
dodatkowo:
  • pieczywo ulubione,
  • serek ziołowy twarogowy,
  • ajwar,
  • kilka listków sałaty,
  • cebula czerwona.
 Przygotowanie:

Soczewicę ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Jeszcze gorącą rozgnieść, ale dość niedokładnie, żeby zostały kawałki soczewicy. Cebulę pokroić w kosteczkę i zrumienić na oleju, wymieszać z soczewicą. Dodać do masy posiekaną natkę pietruszki. Zagęścić płatkami i otrębami owsianymi. Doprawić.
Formować ręką burgery, obtaczać w bułce i smażyć na złoty kolor. 
Jedną kromkę pieczywa posmarować serkiem, a drugą ajwarem. Ułożyć na jednej kromce warstwowo burger, cebulę i sałatę, przykryć druga kromką. Zajadać:-)!


No i tradycyjnie zapraszam na inne piknikowe propozycje pozostałych uczestników akcji:




piątek, 23 maja 2014

Dżem rabarbarowo-pomarańczowy


Napisałam wcześniej, że szparagi, szpinak no i rabarbar...Czyli dzisiaj będzie rabarbarowo oczywiście:-) Zrobiłam na próbę, ale na tym się na pewno nie skończy, bo pysznie wyszło. Z camembertem smakuje tak jak powinno smakować...czyli idealnie;-)


Składniki:
  • 50 dkg rabarbaru,
  • 1 pomarańcza,
  • 0,5 łyżeczki imbiru w proszku,
  • 20 dkg cukru.
Przygotowanie:

Rabarbar obrać i pokroić w drobną kostkę, zasypać cukrem i smażyć na małym ogniu. Pomarańczę wyszorować, zmiksować razem ze skórką. Dodać do rabarbaru. Razem smażyć do momentu całkowitego rozpadu owoców - około 1h. Odstawić. Na drugi dzień znowu podgrzewać około 1 h dodając imbir. Przełożyć do wyparzonych słoiczków. Zakręcić i odwrócić dnem do góry. Jeśli słoiczki mają być przechowywane dłużej najlepiej wtedy pasteryzować. 








wtorek, 20 maja 2014

Tagliatelle z zielonymi szparagami


W tym okresie mogłabym się żywić głównie szparagami, rabarbarem i szpinakiem:-) A Wy? 
No i czekam z utęsknieniem jeszcze  na młode ziemniaki:-) 
Oj i jeszcze...na wiele smakołyków czekam:-)



Dzisiejsza propozycja  Artura Grajbera (szefa kuchni hotelu Sheraton w Warszawie) pochodzi z książki "Kuchnia szefów kulisy gotowania" , którą zostałam obdarowana dość nieoczekiwanie. Dostałam ją od koleżanki  z pracy. „Pozbyła” się jej bo przepisy w niej były dla niej za bardzo wyszukane i wykwintne. Fakt dużo jest tam dań egzotycznych, ale można natrafić na perełki, które nie dość , że są proste, to i bardzo szybkie.  Dlatego wpis dzisiejszy Jej dedykuję. Ewa, bardzo dziękuję, może w ten sposób jakoś się odwdzięczę za taki cudowny prezent;-).  Mam nadzieję, że w ten sposób będziesz korzystała ze swojej książki;-) 


Składniki:
  • 500 g świeżego makaronu tagliatelle,
  • 2 pęczki zielonych szparagów,
  • 60 g suszonych pomidorów w oleju,
  • 100 ml wina białego wytrawnego,
  • 150 ml bulionu warzywnego lub drobiowego,
  • 200 ml śmietany 30%  tł.,
  • 10-15 listków świeżej bazylii,
  • sól, pieprz biały,
  • parmezan,
  • 50 g masła,
  • 50 ml oleju
 
Przygotowanie: 
 
Szparagi obrać, ugotować w wodzie z dodatkiem soli i cukru, a następnie schłodzić. Pokroić na 2-3 centymetrowe kawałki. Odłożyć główki. Suszone pomidory pokroić na mniejsze paski ( ja miałam je zmiksowane z olejem). Na oleju podsmażyć szparagi, dodać wino, chwile podgotować, a następnie bulion,  po chwili śmietanę i pomidory oraz listki bazylii. Doprawić solą i pieprzem i na koniec dodać masło i odłożone wcześniej główki szparagów.
Makaron ugotować  al dente w słonej wodzie.  Wymieszać z  sosem w garnku, przełozyć na talerze , posypać parmezanem.
Smacznego!


sobota, 17 maja 2014

Szparagi na cieście francuskim


Ostatnio mieliśmy w domu  małą uroczystość i chciałam na szybko zrobić kolację, żeby to uczcić. Wybór padł na tę tartę Marty Gessler. Powiem Wam jedno - "niebo w gębie";-).


Zachęcam Was do jej zrobienia teraz w sezonie szparagowym. Robi się ją naprawdę szybko, zwłaszcza gdy podszykujemy sobie półprodukty wcześniej. 


Składniki dla 4-6 osób:
  • 1 pęczek zielonych szparagów,
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego,
  • 200 g wędzonego boczku,
  • 1 duży ząbek czosnku,
  • 1 nieduża cebula,
  • 1 garść świeżego oregano (pominęłam, bo zapomniałam),
  • 3 jajka ugotowane na twardo,
  • 1 jajko surowe,
  • 200 ml śmietany kremówki,
  • 80 g sera gruyère (albo podobnego, ostrego),
  • oliwa,
  • sól,
  • świeżo mielony pieprz.
Przygotowanie:

Szparagi oczyścić, odciąć zdrewniałe części łodyg, a następnie umyć. Do wrzącej, lekko osolonej i posłodzonej wody włożyć szparagi i gotować 3 minuty. Odsączyć.
Na oliwie podsmażyć pokrojone w kostkę boczek, cebulę i czosnek. 
Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia rozłożyć ciasto francuskie. Zaznaczyć nożem nie przecinając do końca rant dookoła po 1 cm od brzegów. Układać podsmażony boczek, pokrojone w plastry jajka oraz świeże listki oregano, a na wierzch szparagi.
Surowe jajko, śmietanę i starty ser wymieszać, doprawić solą i pieprzem, masą zalać szparagi. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C i piec ok. pół godziny, aż wierzch tarty się zarumieni.









środa, 14 maja 2014

Krem jaglany z musem truskawkowym



W ramach akcji na FB "Blogerzy słodzą kasze" i na blogu Ziołowy zakątek postanowiłam dołączyć zdrowym deserem, który również może być propozycją śniadaniową.
Coraz częściej sięgam po kaszę jaglaną i również Was zachęcam. Można z niej wyczarować cuda:-) 
 

W tym tygodniu będzie się działo w blogosferze kulinarnej - kasze rządzą:-))

Składniki dla 4 osób:

  • 6 łyżek kaszy jaglanej,
  • 3 łyżki amarantusa,
  • 1 łyżka  masła,
  • 2 szklanki wody,
  • odrobina soli,  
  • 2 łyżeczki miodu,
  • 2 - 3 łyżki  jogurtu naturalnego,
  • 40 dkg truskawek,
  • 1 banan,
  • ewentualnie cukier do posłodzenia musu,
  • listki mięty do ozdoby.
Przygotowanie:
Po zagotowaniu posolonej wody wsypać wypłukaną kaszę i amarantus, dodać masło. Wymieszać i na minimalnym ogniu gotować ok 25-30 min. Odstawić do ostygnięcia. W melakserze zmiksować kaszę z jogurtem i miodem. Nakładać do szklaneczek do 2/3 objętości. Następnie zmiksować truskawki z bananem, dosłodzić (niekoniecznie). Oczywiście można zmiksować same truskawki. Wyłożyć mus na kaszę. Schłodzić  przed podaniem w lodówce.
 
A tutaj są inne moje propozycje słodkie z kaszą jaglaną: deser czekoladowy, kasza jaglana cytrusowa, kasza z jabłkiem.
 
kasza-jaglana-na-slodko-1500-1024
 



/ autorką banerka jest  Iwonka Świerczyńska z bloga 'bloGotowania z pasją'/

niedziela, 11 maja 2014

Bułki hamburgerowe



Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "


Tym razem Małgosia zaproponowała w wypiekaniu śniadaniowym bułki hamburgerowe. Pomyślałam - fajny pomysł na piknik czy grill ze znajomymi. Nie żałuję podjęcia wyzwania, bo bułeczki wyszły idealne:-) Przepis pochodzi z bloga Eweliny.


Myślę, że wykorzystacie ten przepis. Zwłaszcza, że wiosna i lato sprzyja biesiadom. Można je nadziać mięsnymi burgerami, jak ja to zrobiłam, ale również pyszne będą z samymi warzywami. Najważniejsze to  zabrać się za przygotowanie, a pomysł nadzienia przyjdzie w
trakcie - tak jak to było u nas:-)



BUŁKI DO BURGERÓW (ORAZ HOT-DOGÓW)
|porcja: 12 bułek|
Zaczyn
340g pszennej białej mąki chlebowej (typ 750 lub 850)
2 łyżeczki drożdży instant (lub 10g drożdży świeżych)
340g ciepłego mleka (35-38C)

Drożdże mieszamy z mąką i dodajemy mleko. Mieszamy, zakrywamy folią i zostawiamy na 2 godziny w temperaturze pokojowej (zaczyn powinien potroić swoją objętość).
Ciasto właściwe
215 g pszennej białej mąki chlebowej (j/w)
1 łyżeczka soli
3 łyżki syropu z agawy, miodu lub cukru
2 żółtka
5 łyżek rozpuszczonego masła lub oleju roślinnego
1 jajko do posmarowania bułek wymieszane za 2 łyżkami jasnego piwa
sezam do posypania bułek.

Do zaczynu dodajemy pozostałe składniki i mieszamy.
Wyrabiamy miękkie, elastyczne i gładkie ciasto - mikserem przez 15 minut, ręcznie przez 30 minut. Ten etap jest bardzo ważny, ponieważ bułki muszą być mocno 'dotlenione'.
Z ciasta formujemy kulę, wkładamy ją do naoliwionej misy, zakrywamy folią i wstawiamy do lodówki na całą noc.
Na drugi dzień wyjmujemy ciasto na lekko naoliwiony blat, dłońmi rozciągamy je na prostokąt o grubości około 1.5 cm i 12 mniejszych prostokątów.
Formujemy dobrze naciągnięte bułki (tutaj pokazałam jak ja formuję swoje bułki) i układamy je w odległości około 5cm na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Przykrywamy luźno folią i zostawiamy na 2 - 2.5 godziny, aż bułki podwoją swoją objętość.
Piekarnik rozgrzewamy do 200C.
Każdą bułkę smarujemy dwukrotnie jajkiem roztrzepanym z piwem i posypujemy ziarnem sezamowym.
Pieczemy przez 15-17 min, aż bułki będą rumiane.
Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na blasze.
 

 Burgery:
  • 0, 5 kg mięsa wołowego zmielonego,
  • 1 łyżka musztardy sarepskiej,
  • 1 łyżka oleju,
  • sól, pieprz 
  • sałata lodowa,
  • 1 pomidor,
  • 1 cebula,

sos:
  • 2 łyżki musztardy sarepskiej,
  • 2 łyżki kechupu,
  • 2 łyżki majonezu.

Przygotowanie:

Mięso wymieszać z musztardą, olejem, przyprawami. Dodać odrobinę wody i wyrabiać aż stworzy zwartą konsystencję . Formować płaskie kotlety i podsmażyć na grillu lub patelni grillowej.
Wymieszać wszystkie składniki sosu.

Bułki przekroić i podpiec, posmarować sosem. Nakładać warstwowo: sałatę, mięso, pomidor, cebula i sos. 

Smacznego!

 
I tradycyjnie zapraszam do innych uczestników akcji na ich bułeczki. A piekły:

Dobrafka z bloga Bona Apetita
Kinga z bloga Małe kulinaria
Wiosenka z bloga Eksplozja smaku
Łucja z  bloga Fabryka kulinarnych inspiracji
Bernika z bloga Mój kulinarny pamiętnik
Magda z bloga Z miłości do słodkości
Agata z bloga Kulinarne przygody Gatity
Ewelina z bloga Przy kubku kawy
Iza z bloga Smaczna Pyza
Małgosia z bloga Smaki Alazacji



czwartek, 8 maja 2014

Pierogi ze szparagami i zieloną soczewicą

Pierogi na cztery pory roku – wiosna!


Kolejna odsłona MMMAK-owych pierogów. Tym razem pora roku znacznie przychylniejsza jeśli chodzi o wybór  składników, a mimo to miałam dylemat  jakie nadzienie poczynić;-) 


 Wybór padł na szparagi. Czy dobry?  Sami oceńcie;-) Ci co jedli byli zachwyceni, choć byli i tacy, którzy tknąć nie raczyli, bo tylko ruskie i żadnych innych nie uznają;-) Ich strata. Jak to upartym ciężko musi być w życiu, bo strasznie ‘ubogo’ jedzą i nawet nie wiedzą ile pysznych doznań ich omija…;-)
 

Ale nie o tym miało być;-) Zapraszam na zieloną  ucztę pierogową!

Składniki:

na ciasto:

  • 0,5 kg mąki,
  • 1 duży kefir,
  • szczypta soli,

 na farsz:

  • 1 pęczek zielonych szparagów,
  • 1 cebula,
  • 100 g zielonej soczewicy,
  •  250 g boczku wędzonego,
  • sól, pieprz,
  • majeranek,
  • olej, masło,
masło pietruszkowe:
  • masło,
  • pół pęczka natki pietruszki,

Przygotowanie:

Soczewicę przepłukać i gotować w słonej wodzie 25 minut. Cebulkę posiekaną przyrumienić na oleju z dodatkiem masła. Osobno zrumienić boczek pocięty w kostkę.  Odkroić zdrewniałe końcówki szparagów i obrać je tylko na końcach, obgotować w wodzie z dodatkiem soli i cukru. Po wystudzeniu, pokroić w drobną kostkę, zostawiając główki do dekoracji. Połączyć z pozostałymi składnikami. Doprawić solą, pieprzem i majerankiem.
Wyrobić z kefiru i mąki ciasto, lekko posolić. Może zaistnieć potrzeba dodania mąki lub kefiru, gdyż w zależności od ich rodzaju, konsystencja ciasta może być różna - musi odchodzić od ręki. Gotowe ciasto rozwałkować i wykrajać szklanką okrągłe placuszki. Układać na środku farsz, skleić brzegi dociskając widelcem. Gotowe pierożki gotować w osolonej wodzie chwilę jeszcze po wypłynięciu, tak na wyczucie, myślę, że około 2-3minut.  
Na maśle przyrumienić posiekaną natkę pietruszki.  Posypać ugotowane pierogi odciętymi główkami szparagów, polać masełkiem .


No i obowiązkowo idźcie pokosztować wiosennych pierogów u  Magdy, Małgosi, Ali i Kamili:-)!

Szparagi

sobota, 3 maja 2014

Chleb z pieczonymi ziemniakami

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "


Nie mogłam przejść obok niego obojętnie, sami przyznacie;-) Propozycja cotygodniowego cyklu padła  na pieczywo z bloga Moniki. Chleb jest dość pracochłonny, ale wynagradza smakiem. Zmieniłam tylko sposób dodania ziemniaków, które podusiłam, stąd wygląda nieco inaczej niż oryginał. No i rozmaryn zastąpiłam czosnkiem, tymiankiem i płatkami chilli.



Zdecydowanie jest to jeden z najlepszych chlebów jakie piekłam.



 Składniki (1 duży, lub 2 małe bochenki) - ja zrobiłam z połowy porcji (upiekłam 1 bochenek):

2 łyżki zakwasu pszennego (dodałam pszenno-żytniego)
1 szklana mąki
2/3 szklanki wody

Wszystkie składniki wymieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji i pozostaw do przefermentowania w ciepłym miejscu na kilka godzin (8 – 12). Zakwas jest gotowy do dalszej pracy, jeżeli łyżeczka pobrana z zaczynu unosi się na powierzchni wody. Przygotuj ziemniaki:

0,5 kg ziemniaków
1 łyżka oliwy
2 łyżki posiekanego rozmarynu (dodałam czosnek, tymianek i płatki chilli)
1/2 łyżeczki soli

Ziemniaki dobrze umyj i pokrój w kostkę, nie ma potrzeby obierania ich ze skórki. Wrzuć je do miski, dodaj oliwę, sól i rozmaryn. Dobrze wszystko wymieszaj. Przesyp ziemniaki na blachę do pieczenia i wstaw do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 20 minut. Po tym czasie przemieszaj dobrze ziemniaki i dopiekaj na złoty kolor przez następne 20 minut. Po upieczeniu wystudź. Przygotuj ciasto właściwe:

600 g mąki chlebowej
1 i 1/4 szklanki wody
cały zaczyn z dnia poprzedniego (-2 łyżki na następne pieczenie)
1 łyżka soli
upieczone ziemniaki

Do miski wlej wodę, dodaj zaczyn. Wymieszaj dokładnie, wsyp mąkę. Zmieszaj tylko do połączenia składników, przykryj miskę ścierką lub foliową reklamówką i odstaw na 20 – 40 minut. Po tym czasie dodaj sól i wyrabiaj ciasto ręcznie rozciągając je i składając w misce (ok 6 minut) lub mikserem przez ok 3 minuty na pierwszej prędkości i 3 minuty na drugiej. Dodaj wystudzone, przestudzone ziemniaki i już ręcznie, delikatnie wrób je do ciasta. (Ja podusiłam ziemniaki i mikserem wymieszałam z ciastem)

Miskę przykryj plastikową siatką i odstaw na 2 godziny, składając w tym czasie trzykrotnie w odstępach trzydziestominutowych. Przefermentowane ciasto wyrzuć na blat i uformuj ciasto w kulę (jeżeli chcesz dwa mniejsze bochenki, podziel ciasto na dwie części i uformuj każdą z nich) i pozostaw na 20 minut. Po tym czasie obsyp kulę mąką, obróć na drugą stronę i uformuj bochenek. Dobrze obsyp go mąką i włóż do koszyka wyłożonego ściereczką obsypaną mąką. Koszyk wsadź do plastikowej torby, dobrze owiń i najlepiej wstaw do lodówki, aby ciasto mogło w niej wyrastać przynajmniej 8 – 12 godzin.
Wyrośnięty bochenek wyrzuć na deskę, natnij i piecz w naparowanym piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez 40 minut. Po dwudziestu minutach uchyl lekko piekarnik, aby uwolnić parę. Chleb najlepiej piec na nagrzanym kamieniu do pizzy, lub bardzo dobrze rozgrzanej blasze. Jeżeli masz żeliwny lub ceramiczny garnek, nagrzej piekarnik maksymalnie i wstaw garnek (razem z pokrywką) na dwadzieścia 30 minut aby się nagrzał. PO tym czasie wyjmij go i umieść w nim chleb. Piecz pod przykryciem 20 minut, potem zdejmij pokrywę i dopiekaj przez kolejne 20 na głęboko brązowy kolor.

Po upieczeniu chleb dokładnie wystudź.


Zapraszam na kromeczkę do pozostałych uczestników:-):
Iza z bloga Smaczna Pyza,
Dorota z bloga Moje małe czarowanie,
Monika z bloga Niezapomniane smaki,
Małgosi z bloga Smaki Alzacji,
Karoliny z bloga Kuchnia z pomysłem Karoliny,