sobota, 19 lipca 2014

Gazpacho



Zanim zrobię wakacyjny wpis z Barcelony, to hiszpańskim gazpacho przywitam Was - hola!:-) 
Dacie wiarę, że tam było chłodniej niż  teraz u nas;-)? Serio, serio;-) Przyjemnie ciepło, koło 26-28 stopni, a nie 35... 
Można jednak przeżyć takie temperatury popijając chłodnik. A ten jest wyjątkowy, bo tam nam posmakował, a tu nam przypomina...;-)



Składniki:
  • 4 dojrzałe pomidory,
  • 2 żółte lub zielone papryki,
  • 1 ogórek zielony,
  • 1 cebula,
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • 0,5 litra soku pomidorowego lub warzywnego,
  • 6 łyżek oliwy z oliwek,
  •  4 łyżki octu z białego wina,
  • tabasco,
  •  sól, pieprz,
  • woda,
  • 1 kromka białego chleba.


Przygotowanie:

Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Chleb namoczyć w zimnej wodzie. Odcisnąć. Wszystkie warzywa pokroić na kawałki, wlać sok, oliwę, ocet, dodać chleb i zmiksować blenderem doprawiając do smaku. W zależności od konsystencji dolać wody. Nam w Barcelonie podawano gazpacho w kieliszkach do wina i bardzo nam to pasowało. Do tego można podać grzanki skropione oliwą i posmarowane przetartym pomidorem i czosnkiem. Podawać schłodzone. Jeśli nie ma czasu na to można wrzucić kostki lodu.


Przepis zgłaszam do akcji:

Dania na zimno - czyli co jeść w upalne dni

27 komentarzy:

  1. wygląda bardzo apetycznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię gazpacho, ale bardzo dawno nie robiłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda smakowicie, muszę na dniach wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie chłodzi! Czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie , wyglada bardzo apetycznie - nawet mimo,ze nie lubie papryki...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie podane :) bardzo lubimy gazpacho :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gazpacho to filozofia,to nie zwykly chłodnik!
    Pysznie wygląda u Ciebie.
    Lubię kulinarne wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pomysł na podanie, musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealna zupka na teraz, gdy na zewnątrz jest 36 stopni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. smakowicie wygląda:):)
    Buziaki Marzenko:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, że prawdziwe hiszpańskie gazpacho smakowało nieziemsko! :)
    Z niecierpliwością czekam na relację :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W Hiszpanii nie byłam i gazpacho nie jadłam / piłam? /, Twoje wygląda bardzo apetycznie i choć za sokiem pomidorowym nie przepadam, dodatki sprawiają, że chętnie spróbowałabym :-)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Na dzisiejszy upał propozycja idealna :) Łyk takiego gazpacho przyjemnie by mnie schłodził.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy ja ta zupę kiedyś zrobie? Czy tylko będę podziwiać na blogach:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale soczyste zdjęcia :) Przepiękne, aż chce się zjeść taki chłodnik :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze znam a nigdy nie robiłam, czasami się zapomina o takich przepisach i podziwia na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o kurka..! Nazwa znana, ale smak jeszcze nie.. musi być doobre orzeźwienie z takiej zupki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie podałaś mój ulubionych chłodnik Marzenko :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Hola!
    Poproszę szklaneczkę, bo strasznie u mnie gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląda pięknie! Uwielbiam gazpacho :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię gazpacho idealne na upały :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie muszę następnym razem zrobić z chlebkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Pyszności nam tu serwujesz!! Chętnie skorzystam z przepisu i zrobię nam dla ochłody :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przypomniałaś mi moją smakowitą podróż sprzed 2 lat. Seńor Pedro miał specjalny przecierak do gazpacho i głosił, że ten pomidorowy chłodnik bez chleba być powinien. Seńor pochodził z San Sebastian i nie uznawał kompromisów jak każdy Bask, w Andaluzji (i w Barcelonie jak się okazuje) za to robią go tak jak Ty z chlebem i też jest pyszny. Muszę go zrobić, mam lekko podsuszoną bułę i blender, na stanie tylko przecieraka brak :)

    OdpowiedzUsuń