wtorek, 12 sierpnia 2014

Spaghetti z krewetkami w sosie pomidorowym


Chyba większość z nas lubi kuchnię włoską:-) Oprócz walorów smakowych  charakteryzuje się prostotą przygotowania, a w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko robimy w biegu, to niebywała zaleta. Makaron zazwyczaj mam w zapasie w spiżarce, a reszta dodatków zależy od tego co wpadnie w moje ręce. Tym razem wpadły pomidory. Użyłam pulpy, dzięki której uzyskałam wspaniały sos do mojej pasty. Jeszcze tylko trochę ziół dla wzbogacenia smaku, a jak już chcemy konkretniejsze danie, to dodatek krewetek i anchois będzie idealnym dopełnieniem.


Ręczę, że w pół godziny, będziecie mieć  obiad, którym nie pogardzą biesiadnicy:-) U mnie nawet Ci, co to rzekomo nie jadają owoców morza  pałaszowali z apetytem :-) Poza tym jak już nie będą w stanie przełknąć białych "robaczków", mogą się nimi z nami podzielić, a sam sos zrekompensuje im tę stratę;-) I tak oto  wszyscy będą zadowoleni:-)


Składniki (4-6 porcji):
  • 500 g makaronu spaghetti,
  • 500 g krewetek królewskich już oczyszczonych (mrożonych lub świeżych),
  • puszka  pomidorów pokrojonych w kostkę,  bez skóry ( użyłam firmy CIRIO),
  • 100 ml białego wytrawnego wina,
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • pęczek świeżej bazylii,
  • kilka filecików anchois (2-3),
  • płatki chilli,
  • chlust oliwy z oliwek,
  • sól, pieprz, cukier,
  • woda lub bulion do podlania (wystarczy woda).
Przygotowanie:
Posiekać czosnek i anchois, wrzucić razem z płatkami chilli na rozgrzaną oliwę, chwilę podsmażyć.  Dodać pomidory, po kilku minutach wlać winno.  Kiedy wino odparuje można dolać wody lub bulionu, żeby sosu było więcej. Doprawić solą, cukrem i pieprzem wg uznania, wrzucić obrane krewetki. Gotować kilka minut. Na koniec wsypać posiekaną bazylię. Ugotować w osolonej wodzie makaron al dente, odcedzić i zalać sosem makaron w garnku, wymieszać i podawać:-)









24 komentarze:

  1. Krewetek nie jadam, ale taki sos z anchois to bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie przyjmę każdą ilość tych robaczków, choć jeszcze dwa, trzy lata temu nie lubiłam całkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jadłam takiego zestawienia. Podejrzewam, że świetnie smakuje. Chętnie spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. przepięknie się prezentuje, spaghetti jest zawsze dobre (:
    pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super danie!
    Mam na takie ogromną ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmm chętnie przyłączyłabym się do biesiady:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałości :) Załapię się na porcyjkę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie porcję tej pyszoty, z krewetami oczywiście :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzenka, pulpa, to po polsku miąższ pomidorów, zazwyczaj bez pestek i skórek. Bardzo bym odradzała, aby krewetki i inne owoce morza porównywać z "robaczkami", bo po pierwsze podkreślasz, że konsumujesz robaki, po drugie odstraszasz czytelników- podejrzewam, że nie nie celowałaś w żaden z tych argumentów. Włoszczyzna z pozoru jest łatwa- wywar dodaje się nie po to, aby sosu było więcej, wywar dodaje się w przypadku składników, które płynów nie zawierają. Dodawając płyny zapobiega się ich usmażeniu- w przpadku tego przepisu, to akurat padło na krewetki. Użyłaś pomidorów, zatem nie ma potrzeby użycia wywaru, wystrczy wino i woda. Jeśli potrzebna jest ci większa ilośc sosu, dodaj więcej pomidorów i adekwatnie zwiększ pozostałe proporcje.
    Przepraszam, że mój komentarz cie rozczrował.

    Pozdrawiamy serdecznie
    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu konstruktywna krytyka jest zawsze budująca dla tych, którzy się jej nie boją i wyciągają wnioski;-) Użyłam celowo terminu robaczki, bo Ci właśnie co jedli u mnie tak nazywali krewetki. Masz rację z pulpą, bo to były kawałki pomidorów, a nie miazga - już poprawiam;-) A bulion dałam celem powiększenia objętości sosu, bo nagle biesiadników przybyło, pomidorów już nie było i takie wyjście znalazłam, może nie prawidłowe wg włoskich receptur...Miałam gotowy i uznałam, że będzie lepszy od wody;-) Dziękuję za cenne uwagi, postaram się je stosować w przyszłości, bo teraz to już musztarda po obiedzie;-) Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
    2. na te robaczki to się najbardziej "wkurzyłam" - ja się tyle męczę, aby ludzi zachęcić i oswoić, a ty wyjeżdżasz z robakami ! ;)
      Swoją droga na przyszłość, jesli będziesz mieć okazję zabrać się za owoce morza lepiej użyć świeżych cudnych pomidorków koktajlowych lub daktylowych, w ostateczności pomidory bez skóry z puszki lub jesli ci się chce to przygotuj własnoręcznie pomidory bez skóry. Pulpa nie nadają się do owoców morza, jwst zbyt domunująca, za to świetnie sprawdza się w mięsnym ragu` ( oczywiście mowa tylko i wyłącznie o kuchni włoskiej)
      Moje doświadczenia dotyczące przygotowaniea sosu do owówców morza zawarłam w tym artykule.Wkrótce wystartuje nowa strona Tapenda, i ten artykuł się nie zmieści w konwencji, zatem to ostanie chwile na przeczytanie wniosków z moich osobistych doświadczeń. Tak czy owak, jesli będziesz mieć pytania pisz, chętnie pomogę w razie możliwości, teraz róznież na FB :D

      Pozdrawiamy serdecznie
      Tapenda

      Usuń
  10. Wspaniałe danie, uwielbiam połączenie krewetek i pomidorów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziś to nawset z krewetkami bym jadła! :)
    Bardzo lubię dania, które można szybko przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Krewetki w każdej postaci bardzo lubię. Twój przepis prosty i fajnie udało Ci się powiększyć ilość. Nie zgadzam się z Kasią, że trzeba dokładnie trzymać się przepisów. Gdyby tak było to raczej nic nowego żaden kucharz by nie wymyślił...
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześ Marzenko :) Dorwałam się do internetu ( w wakacje strasznie rzadko mi się to zdarza ) zaglądam do Ciebie, a tu moje ukochane krewetki. Ale mi zrobiłaś smaka !!! Tu gdzie jestem o krewetkach mogę jedynie pomarzyć, za to pstrągi bajeczne :):)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Jadłam krewetki w sosie pomidorowym wczoraj na obiad, ale troszkę inaczej doprawione. Uwielbiam takie smaki i następnym razem spróbuję z tego przepisu :) pozdrowionka, Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ło matko skleroza galopująca. oto link : http://tapenda.blogspot.com/2013/11/makaron-idealny-i-2-grzechy-gowne-jego.html
    pozdro
    K

    OdpowiedzUsuń
  16. A gdzie się podział mój komentarz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, bardzo przepraszam. Nie wiem jak to się stało, ale go nie mam. Przeglądnęłam wszystkie komentarze i nie widzę go. Bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy. Moderuję przez pocztę, czasami z telefonu i być może coś zrobiłam nie tak;-( Wybaczysz mi?

      Usuń
    2. Kochana,nie przejmuj się tym,już piszę ponownie,że Twój makaron zachęca mnie do sięgnięcia po krewetki,których nie przygotowuję,bo najzwyczajniej w świecie nie umiem:/ boję się,że będą niedostatecznie usmażone czy coś w tym rodzaju,że zjemy surowe i będą nas bolały brzuchy:)Nawet prośba bratanka o danie z owocami morza nie zmobilizowało mnie do przygotowania dania z krewetkami lub innymi morskimi żyjątkami.Dzięki Tobie mam wszystko czarno na białym więc jak tylko się odważę je przygotować,to dam znać jak wyszły.Buziaki,a wybaczać nie mam czego,bo nawet mi do głowy nie przyszło,żeby się obrażać,to tylko komentarz,który z miłą chęcią powórzyłam:)

      Usuń
  17. Cudowne to spaghetti, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie pogardzę bo lubię krewetki, w sosie pomidorowym też. Obiad na szybko kiedy przy garach nie chce się stać, jak ja takie lubię :-) kiedy książkę mogę poczytać zamiast poł dnia w garach mieszać

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo zgłodniałam oglądając Twoje zdjęcia! Zdecydowanie to coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń