niedziela, 14 grudnia 2014

Maślane bułeczki Lussekatter (Oczy św. Łucji)


Drożdżowe bułeczki z szafranem wypieka się w dniu wspomnienia św. Łucji. Na Jej cześć w  Szwecji  13 grudnia dziewczęta ubrane na biało wędrują ze świecami w pochodach,  wypieka się też specjalne szafranowe bułeczki Lussekatter - oczy Świętej Łucji. Od tego dnia rozpoczynają wyczekiwanie Bożego Narodzenia.
Upiekliśmy je wraz z innymi blogerami w  Wypiekaniu na śniadanie. Wyglądają zjawiskowo i dzieci były zachwycone kształtem. Polecam serdecznie.
Więcej o tej tradycji, jak również sam przepis znajdziecie na  stronie u Śnieżki.


Lussekatter (Oczy św. Łucji)
Składniki:
  • 300 ml mleka
  • 200 g masła
  • 50 g drożdży
  • 2 jajka
  • pół łyżeczki soli
  • 150 g cukru
  • 2 g szafranu lub kurkumy
  • 750 g mąki
  • rodzynki

Przygotowanie:

Zrobiłam z połowy porcji i dałam mniej cukru, bo 50 g.
Mleko podgrzać, rozpuścić masło. Drożdże rozpuścić w pół szklanki mleka i dwiema łyżeczkami cukru. Dodać resztę mleka, roztopione i ostudzone masło, roztrzepane jajka i resztę składników. Wyrobić, zostawić do wyrośnięcia. Formować z ciasta wężyki długości ok. 15-20 cm, a z nich literkę S, w każdy ślimaczek wcisnąć rodzynek. Odstawić do wyrośnięcia na 15 min. Posmarować jajkiem z mlekiem. Piec ok. 12 minut w rozgrzanym do 220 stopni piekarniku.


Razem ze mną bułeczki szafranowe piekli:
Agata - Happy kitchen



I jeszcze miła informacje dla tych, którzy nie mają czasu na przygotowanie dań wigilijnych i chcieliby skorzystać z dań dostarczonych na Wigilię od Bliklego, to jest taka możliwość dzięki Westwing Home & Living. Zapraszam serdecznie!

Wigilijne dania

 

18 komentarzy:

  1. Wyglądają przepysznie, więc pewnie się skuszę na przepis :D

    Zapraszam również do mnie :)
    http://testacja.blogspot.com
    PS> oczywiście obserwuję ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenko bułeczki cudnej urody :) Dziękuję za wspólne wypiekanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie zawinięte:)miło było razem piec:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż znów zachciało mi się tych bułeczek, patrząc na zdjęcia :) Dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze wiedzieć, co te nimfy ze świeczkami na głowie, pieką :D

    Pozdrawiamy serdecznie
    Tapedna

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzenko, sa przepiękne! Musiały smakować wyśmienicie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pieknie rumiane!
    I przy okazji urocze zdjecia Marzeno :)
    Pozdrawiam serdecznie i milego tygodnia zycze!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne bułeczki! poproszę jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczy Łucji od Łucji...pamiętam te bułeczki, obiecywałam sobie je zrobić, na obietnicach się skończyło, porywam jedną, bo cudnie Ci się upiekły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lussekatter - tak się nazywają w oryginale i dopiero teraz sobie przypomniałam,że piekłam je w 2010 roku w grudniu! Zupełnie o nich zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ha ha niemożliwe, coś jednak w tym matrixie działa ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    kasia

    OdpowiedzUsuń