poniedziałek, 5 stycznia 2015

Metrowiec


Generalnie ciast nie piekę i nie jadam. Są jednak pewne okoliczności, które wymuszają przygotowanie takiego deseru i ugoszczenie przybyłych na daną uroczystość;-) W tym roku wymyśliłam, że zamiast tortu urodzinowego podam metrowca. Pamiętacie to kultowe ciasto lat 80-tych? Moja mama na większość rodzinnych imprez przygotowywała je. To, które ja Wam proponuję troszeczkę zmodyfikowałam i zamiast masła do masy dodałam serka mascarpone. Myślę, że zmiana wyszła na plus:-)


Składniki:
ciasto:
  • 6 jajek,
  • 2 szklanki mąki pszennej (+2 łyżki do jasnej masy),
  • 150 ml oleju,
  • 150 ml mleka,
  • 1 szklanka cukru,
  • cukier waniliowy,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 2 łyżki kakao ( tylko do masy ciemnej),
 krem:
  • 5 łyżek kaszy manny,
  • 0,5 l mleka,
  •  cukier waniliowy,
  • 5 łyżek cukru,
  • 250 g serka mascarpone,
polewa:
  •  1 tabliczka gorzkiej czekolady,
  • 50 g masła.
Przygotowanie:

Białka ubić na sztywną pianę, dodać powoli cukier i pojedynczo wlewać żółtka. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać z masą. Powoli wlewać mleko i olej, tylko do dokładnego zamieszania wszystkich składników. Rozdzielić masę na pół i do jednej dodać 2 łyżki maki, a do drugiej kakao. Oczywiście można 2 masy robić osobno, jednak podany przeze mnie sposób jest dużo oszczędniejszy;-). Pieczemy oba ciasta w keksówce lub formie półokrągłej, wyłożonej papierem do pieczenia, po 45 minut w 180 stop. C, do suchego patyczka.
Kaszę ugotować w mleku z dodatkiem cukrów. Wystudzić. Wymieszać z serkiem mascarpone. 
Ciasto gdy ostygnie pokroić na kromki o grubości 1,5- 2 cm. Przekładać kremem na zmianę, raz ciemne raz jasne. 
W kąpieli wodnej rozpuścić masło i czekoladę, chwilę przestudzić. Gotową polewą polać ciasto. Można posypać ciasto wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałowymi. Kroić ciasto pod skosem, żeby były widoczne 3 warstwy.
Smacznego!


23 komentarze:

  1. Od wczoraj jestem posiadaczką blaszek do metrowca. Trzeba odgrzebać stary przepis i spróbować go zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klasyk PRL-u.
    Ile to razy piekło się metrowca,ech....wspomnienia....
    Częstuję się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha,dokładnie:)ja wprawdzie nie piekłam,ale jadłam i pamiętam,że smakowało bardzo:)

      Usuń
  3. Pycha! Z chęcią bym się załapała na kawałek :) Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie znam tego ciasta, mimo, że lata 80. pamiętam. ;) Ale mama nie piekła i piecze ciast, więc może dlatego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie tak jak ja!:)
    Niestety niektórych okoliczności bez ciasta przejść się nie da.;)
    Widziałam metrowca wiele razy w przeszłości,
    ale nigdy nie jadłam, ze względu na ciemne ciasto.
    Kakao w cieście było dla mnie nie do zaakceptowania.;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja babcia takie robiła, pyszne ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podejmę się rozważania na temat nie pieczenia i nie jedzenia ciast:-( natomiast metrowiec wygląda zawsze mega smacznie i atrakcyjnie. Fajnie prezentuje się z dodatkiem dżemu z czarnej porzeczki lub konfitury malinowej. Dodanie mascarpone odmładza przepis:-) cudne jak zawsze zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  8. O mamus. .muszę mojej mamie przypomnieć to ciasto. W dziecinstwie je uwielbialam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam metrowca :) Pyszny był! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jadłam u rodziny, moja Mama nie piekła, ale smak był boski.
    Już sobie zapisuję do ulubionych, bo mam zamiar w tym roku upiec.
    Wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę się przyznać, że jeszcze nigdy nie robiłem tego ciasta, mimo że chyba od zawsze miałem przepis na nie w swoim segregatorze z recepturami. Te zdjęcia zachęcają mnie do spróbowania go :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzenko, to moje ulubione ciasto z tamtych czasów ( czyt. z nostalgią) , choć nie były one łatwe dla mnie ,młodej mamy, ale niewątpliwie wyzwalały pomysły na robienie czegoś pysznego z niczego. Na pewno masa z mascarpone czyni metrowca lżejszym wypiekiem, dobry pomysł. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie wygląda :)
    U mnie w domu się takiego nie robiło...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda wspaniale, dawno tego ciasta nie jedliśmy :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  15. Normalnie metrowiec jak żywy !!!
    Tak się zadumałam nad tym w jaki sposób w tamtych czasach rozchodziły się wieści o nowinkach kulinarnych. Nie było przecież sieci net, ale były sąsiedzkie odwiedziny. Taki osiedlowy fejs. Chata była ciągle pełna siąsiadek. Fajne czasy :D

    Pozdrawiamy serdecznie
    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  16. przyznam, że nigdy nie jadłam... a wygląda świetnie! zapisuję

    OdpowiedzUsuń
  17. Smak dzieciństwa :)!!! I podoba mi się dodatek mascarpone :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny metrowiec, moja mama robi najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kojarzy mi sie ze spotkaniami imieninowymi mojego Taty - , musze zrobic dla przypomnienia :).

    OdpowiedzUsuń