wtorek, 20 października 2015

Pasta z sardynek po portugalsku


Nastała jesień i nic się nie chce...Czy tylko mi?
Może skosztujecie portugalskiej pasty sardynkowej? Nie napracujecie się przy niej, a smak naprawdę wspaniały:-)
No i pomarzyć można o słonecznych wakacjach...A tak swoją drogą, to może faktycznie w przyszłym roku obrać w planach właśnie ten kierunek? Godne zastanowienia;-)


Składniki:
  • 1 puszka sardynek w oliwie,
  • 1 mała cebula,
  • pół pęczka natki pietruszki,
  • kilka suszonych pomidorów (można pominąć),
  • 1 łyżka majonezu,
  • 1 łyżeczka  oliwy z oliwek,
  • sól, pieprz,
  • 1/2 łyżeczki słodkiej mielonej papryki.
Przygotowanie:
Cebulę obrać, pokroić na mniejsze kawałki, dołożyć sardynki z oliwą,natkę pietruszki nieco porwaną, pokrojone suszone pomidory, majonez i oliwę. Doprawić i zblendować niezbyt drobno, do połączenia się składników.
Schłodzić w lodówce i podawać z pieczywem



12 komentarzy:

  1. Jak dla mnie super - bardzo lubię pasty rybne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę i pasty i słonka! Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też robiłam pastę z sardynek po portugalsku, smakuje rewelacyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. sardynkowe pasty jeszcze nie jadłam! Wygląda świetnie, muszę zrobić, żeby coś innego położyć na pieczywie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa pasta :) Chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat jestem przed drugim śniadaniem... zjadłabym :)
    O Portugalii myślę już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie. Robie z serem i cala dla mie, bo maz z synem nie jedza. Z suszonymi pomidorami super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest pyszna!
    Robię podobną pastę bez majonezu.
    A jesień jest po prostu paskudna w tym roku...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wreszcie dotarłam do tego przepisu. Kiedy zobaczyłam na fejsie tą kanapkę wiedziałam, że wcześniej czy później tu dotrę, właściwie to zalogowałam się dla tego przepisu. Absolutnie moje smaki, do moich chlebów ( drożdżowych długodojrzewających) absolutnie idelanie. Oczywiście wypróbuję. A propos, właśnie zrobiłam zaczyn drożdżowy. Kuźwa miałam zaczać robić zakwas !!! Wariatka jestem. Dodam manitoby. pojutrze będzie chleb z dziurami wielkości kraterów Etny - dziury wypcham pastą- bedzie miejsce :D

    pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń