czwartek, 21 stycznia 2016

Faworki z amoniakiem

Dzisiaj mam ochotę na coś słodkiego. Muszę sobie poprawić humor... 
I zastanawiam się: jak czyniąc dobro można jednocześnie wyrządzać tyle zła??? I jaki bilans wtedy wychodzi?;-(
 Ktoś wie?


Faworki do wydarzenia zaproponowanego przez  Amber: FAWORKI, CHRUST, CHRUŚCIKI!
Przepis z roku 1908r. z "Kucharza Wielkopolskiego":

Utrzeć na śmietanę 4 żółtka z 2 łyżkami cukru czubato nabranemi, 5 łyżkami masła klarowanego, letniego, i 6 gr. amonium carbonicum; następnie wlewać po trochu 9 łyżek dobrej kwasnej śmietany, dosypując na przemian pół funta cesarskiej mąki; skoro dobrze z mąką w donicy masa wymieszana, wyłożyć ją na stólnice, dobrać pół funta mąki, wygnieść z nią ciasto, zostawiając 1 łyżkę do wycierania wałka i stólnicy, rozwałkować, wykrawać chruściki i piec we wrzącym tłuszczu.

* 1 funt = 450 g


15 komentarzy:

  1. Prześliczne i jak smakowały , bo mi bardzo

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie cudowne, już parę lat nie robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że z tym amoniakiem zdecydowanie lepiej rosną ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają pysznie. Zapisuje sobie przepis i z chęcią takie zrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marezna, bardzo się cieszę, że je zrobiłaś!
    Stare przepisy żyją nowym życiem.
    Faworki wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale Ci się usmażyły!
    I jak pomogło?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają przepięknie! Nabrałam ochoty :)
    Jak humor?
    Odnośnie pytania o dobro i zło... czasem nie wszystko jest tak oczywiste jak nam się wydaje i różne ma podłoże.
    Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne! I ta dziurka w środku, marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam amoniak; choć jego zapach mnie odrzuca, może się przemogę...? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam faworki, są pyszne. piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie wyglądają :) co do tego humoru...mamy nadzieję, że jest już lepiej. Po takich faworkach nie może być inaczej :) pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń