poniedziałek, 30 maja 2016

Pasta jajeczna ze szparagami

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "


Pasta jajeczna to niemal świętość w naszym domu. 
Towarzyszyła mi od małego.
Kiedyś jedzona tylko latem, gdy szczypiorku było dostatek w babcinym ogródku. 
Pamiętam żniwa na wsi i tony ucieranej pasty …

Gdy zobaczyłam propozycję z dodatkiem szparagów, to musiałam wziąć udział w akcji "Wypiekania na śniadanie".


Składniki:
  • 3 ugotowane jajka,
  • 1/2 małego ząbka czosnku (dała 1 ząbek),
  • 3-4  zielone szparagów lub liście botwiny,
  • 1 łyżeczka soku z cytryny,
  • sól i świeżo zmielony czarny pieprz,
  • 1 łyżeczka oliwy extra vergine,
  • zielone listki pietruszki lub kolendry (dałam szczypiorek i koperek),
  • 2 łyżeczki majonezu,
  • 1 łyżeczka ostrej musztardy ( to dodałam dodatkowo).

Przygotowanie:

Ugotować jajka, ostudzić. Szparagi lub botwinę blanszować 4 minuty, zalać zimną wodą, odsączyć na sicie, odciąć kawałki z główkami i resztę drobno posiekać, przełożyć do naczynia, następnie zetrzeć jajka, dodać czosnek, sok z cytryny, oliwę, zieleninę oraz majonez i musztardę. Wszystko wymieszać i doprawić solą i pieprzem. Odcięte kawałki szparagów zgrillować na patelni grillowej. Ja pastę podałam grillując bagietkę na patelni grillowej z oliwą i płatkami chilli. Razem na patelnię wrzuciłam kawałki zostawionych szparagów.


sobota, 28 maja 2016

Sałatka wiosenna i 4 urodziny bloga z konkursem w tle:-)


Tą wiosenną sałatką chciałam uczcić 4 urodziny Zacisza. 
Ten czas tak szybko leci. Nie wiem kiedy to minęło...
Bardzo się cieszę, że jestem z  Wami i mam nadzieję, że jeszcze niejedno danie wspólnie przejemy;-) Mam w głowie mnóstwo pomysłów, chcę się rozwijać, a ten blog daje mi takiego kopa i jest kołem napędowym  do gotowania i fotografowania dla Was:-) 
Dostaję od Was sygnały, że to co robię  ma sens, a to z kolei jest dla mnie zastrzykiem energii - takie sprzężenie zwrotne:-)


Składniki:
  • kilka listków sałaty,
  • 1 avocado,
  • kilka rzodkiewek,
  • 1 ogórek wężowy lub gruntowy,
  • bratki,
  • kiełki  (u mnie rzodkiewki),
  • sok z cytryny - kilka kropel,
  • kawałek twardego sera ( u mnie owczy Manchego),

sos bazyliowy:
  • 50 ml oliwy z oliwek,
  • kilka kropel octu z białego wina,
  • pół łyżeczki miodu,
  • pół łyżeczki musztardy dijon,
  • można dodać odrobinę wody,
  • posiekana gałązka bazylii,
  • sól do smaku. 
     
Przygotowanie:

Avocado pokroić w kostkę, skropić sokiem z cytryny. Rzodkiewkę, ogórka  pokroić  w plasterki, a ser w kostkę.  Ułożyć na talerzu wszystkie składniki. W słoiczku lub w shakerze do sosów wymieszać wszystkie składniki sosu. Osobno podać, żeby każdy sam sobie polał przed spożyciem.


I na koniec niespodzianka z okazji urodzin bloga. 
Miło mi, że świętować ze mną chciały firmy Lubella i Kupiec, które przygotowały niespodzianki dla Was kochani z tej okazji. 


Zadanie konkursowe:
Proszę o podanie propozycji urodzinowej. Może to być dowolne danie lub deser, które mnie zauroczy i będzie dla mnie inspiracją.
W komentarzu poniżej napisz przepis  lub jeśli chcesz odpowiedź możesz także wysłać na maila marzena51@op.pl
  Najbardziej twórcze odpowiedzi zostaną nagrodzone, mile widziane będą również zdjęcia :)  Każdy uczestnik konkursu może podać jedną propozycję. Proszę nie zapomnij  podpisać się i zostawić swojego adresu mailowego. Biorąc udział w konkursie wyrażasz zgodę na publikację Twojej wypowiedzi (ewentualnie zdjęcia) w przypadku wygranej na blogu zaciszekuchenne.blogspot.com

Będzie mi bardzo miło, jeśli polubicie  Zacisze kuchenne na FB lub zaczniecie go  obserwować tutaj, jednak nie jest to warunek wzięcia udziału w konkursie:-) 

Zachęcam również do polubienia profilu  sponsorów Lubella i Kupiec.
Regulaminem konkursu:
1) Organizatorem Konkursu jest autorka bloga zaciszekuchenne.blogspot.com Marzena Duda, zwana dalej Organizatorem. Sponsorem nagród jest firma Lubella i Kupiec.
2) Konkurs zostaje przeprowadzony w terminie od dnia dzisiejszej publikacji tj. 28 maja 2016 r. do 10 czerwca 2016r. do godziny 23.59.
3) Każdy uczestnik może zgłosić tylko jedną odpowiedź.
4) Spośród wszystkich zgłoszeń Organizator wybiera 3 najlepsze odpowiedzi, które będzie oceniał pod względem inspiracji do przygotowania urodzinowego dania .
5) Autorzy 3 pierwszych miejsc otrzymują  zestawy produktów marki Lubella i   Kupiec.
6) Nagrody zostaną wysłane na koszt Organizatora, tylko na terenie Polski.
7) Wyniki zostaną ogłoszone na blogu  zaciszekuchenne.blogspot.com  do 7 dni po zakończeniu konkursu. Zostaną także wysłane powiadomienia drogą mailową.
8) Na dane adresowe zwycięzców czekam 7 dni dni od ogłoszenia wyników. 



środa, 25 maja 2016

Zupa z liści rzodkiewki i pokrzywy

Zupa na cztery pory roku - wiosna!


Wiosenna zupa w naszej MMMAK-owej akcji musiała być takiego koloru - bo tak mi się kojarzy wiosna - z soczystą zielenią.
Po raz pierwszy użyłam pokrzywy do dania i będą z nią dalej eksperymentować:-)
Zupa musi mieć pikantny i zdecydowany smak, stąd pomysł na dodatek ostrych krewetek. Razem wszystko pasuje do siebie znakomicie. Polecam!


Składniki:
  • 1-2 garstki młodych listków pokrzywy,
  • liście z pęczku rzodkiewek,
  • 1 cukinia,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • sól, biały pieprz,
  • płatki chilli,

Krewetki:
  • 6-8 krewetek Black tiger,
  • płatki chilli,
  • 1 ząbek czosnku,
  • sól,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
+  kilka kromek czerstwego pieczywa,

Przygotowanie:

Cebulę pokroić w drobną kostkę, wrzucić na oliwę rozgrzaną z płatkami chilli, zeszklić. Dodać  posiekany czosnek i cukinię pokrojoną w kostkę.  Posolić. Dorzucić umyte i osuszone listki pokrzywy i rzodkiewki. Chwilę dusić. Do;lać bulion i gotować około 15 minut. Zblendować całość na krem. Doprawić solą i pieprzem. 
Osobno rozgrzać oliwę z płatkami chilli,  ułożyć kromki pieczywa. Zrumienić i odłożyć na ręcznik papierowy. Na patelnię wrzucić oczyszczone krewetki i czosnek. Posolić. Zdjąć z ognia gdy krewetki z szarych zrobią się różowe. Podawać w zupie, a obok ułożyć grzanki.


Zapraszam na wiosenne zupy do Magdy, Małgosi, Ali i Kamili:-)

niedziela, 22 maja 2016

Placuszki jogurtowe bezglutenowe z owocami

Z cyklu " Wypiekanie na Śniadanie "



 Z przyjemnością wzięłam udział w dzisiejszej  akcji "Wypiekanie na śniadanie". 
Pyszne placuszki i śniadanie na tarasie - wymarzona pogoda wreszcie nadeszła:-)
Bardzo lubię tak rozpocząć dzień. 
Zapraszam!


Ja swoje placuszki przygotowałam na mące owsianej bezglutenowej, a w przepisie jest pszenna.
Przepis pochodzi od Asi z Kwestii Smaku:

Składniki:
  • 250 g jogurtu greckiego lub naturalnego,
  • 2 duże jajka,
  • 2 łyżki oleju roślinnego lub roztopionego masła,
  • 2 - 3 łyżki cukru,
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej ( a dałam mąkę owsianą bezglutenową),
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • mała szczypta soli,
  • kilka truskawek lub innych owoców (dałam rabarbar).

Przygotowanie:

W misce wymieszać lub zmiksować jogurt z jajkami i 2 łyżkami oleju, dodać cukier, mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą. Wymieszać lub zmiksować do połączenia się składników w gładką i jednolitą masę.
Rozgrzać patelnię (np. naleśnikową lub inną z nieprzywierającą powłoką) i nakładać po 1 pełnej łyżce ciasta na jednego placka zachowując odstępy (placki urosną podczas smażenia, więc jednorazowo można smażyć ich 4 sztuki). Placki smażyć na niezbyt dużym ogniu, do czasu aż urosną i będą ładnie zrumienione (około 2,5 minuty).
Gdy placki podrosną (mniej więcej w drugiej połowie smażenia) włożyć w każdego placka po 2 grubsze plasterki truskawki (u mnie rabarbar pokrojony w kostkę).
Przewrócić placki na drugą stronę i smażyć do zrumienienia, przez około 2,5 minuty lub trochę krócej. Przed smażeniem następnej partii placków patelnię dobrze jest wyczyścić ręcznikiem papierowym lub gąbką.

Propozycja podania:

cukier puder / bita śmietana / syrop klonowy / posłodzona gęsta śmietana 12%





We wspólnym wypiekaniu udział wzięli:

piątek, 20 maja 2016

Spring rollsy warzywno-kwiatowe


Spring rollsy nadają się znakomicie  na smaczną przekąskę na imprezę lub piknik .
Będę też idealnym lekkim obiadem w ciepły wiosenny dzień, kiedy szkoda nam czasu na gotowanie. 
Dlatego dodaję ten przepis do akcji na FB  na błyskawiczne piątki.
Po raz pierwszy je zrobiłam na imprezę imieninową i wszyscy byli zachwyceni.
Posmakuje również amatorom sushi - zapewniam:-)


Składniki:
  • papier ryżowy,
  • marchewka,
  • avocado
  • roszponka,
  • cukinia,
  • szczypiorek,
  • kiełki (u mnie rzodkiewki),
  • kwiaty bratków,
  • kolendra lub natka pietruszki,
sos:
  • sos sojowy,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżeczka miodu,
  • kilka kropel tabasco lub sosu chilli,

  • sok wyciśnięty z limonki lub cytryny.


Przygotowanie:

Pokroić w słupki obraną marchewkę, cukinię i avocado (najlepiej je skropić sokiem z cytryny lub limonki, żeby nie ściemniało). Posiekać pietruszkę lub kolendrę. Szczypiorek pokroić w 4 centymetrowe kawałki. Każde dodatki powkładać do osobnych miseczek, aby mieć swobodę i łatwość nakładania.
Do sosu sojowego wlanego do miseczki dodać zmiażdżony czosnek, miód, sok z limonki i ostry sos. Odstawić do przegryzienia.  
Papier ryżowe pojedynczo maczać w misce z ciepłą wodą do momentu aż zmięknie (kilka sekund). Położyć na talerzu lub desce, wytrzeć ręcznikiem papierowym nadmiar wody. Nałożyć wg uznania dodatki w jednej części. Na zdjęciu nałożyłam w górnej części, żeby ładnie zaprezentować, ale dużo wygodniej jest faszerować papier ryżowy tak jak gołąbki czy krokiety - nakładając na 3/4 wysokości i dolny bok oraz boczne  zawijać do środka i zrolować. Na chwilę odłożyć gotowe rollsy i podawać z sosem.






środa, 18 maja 2016

KUKBUK - warsztaty fotograficzne z Olympusem


Na weekend majowy zostałam zaproszona przez KUKBUK na warsztaty fotograficzne z Magdą Klimczak, autorką bloga Dare to cook.  Spotkanie nasze miało miejsce w uroczym miejscu pod Zieloną Górą – w Lubuskim Centrum Winiarstwa, gdzie był zorganizowany piknik na trawie. Sielankowa atmosfera udzieliła się wszystkim przybyłym - zwłaszcza jak widniał taki obraz śniadania na trawie:-)


 Każde takie warsztaty są miłym spotkaniem z innymi blogerami, okazją do poznanie nowych ludzi o podobnych pasjach  i jak zawsze kopalnią wiedzy, którą w tym przypadku przekazywała nam Magda. Pogoda nam dopisała, bo całe przedsięwzięcie było zorganizowane na świeżym powietrzu.


Na początek zostaliśmy wyposażeni w aparaty sponsora – Olympusa, aby móc poćwiczyć na innym sprzęcie i poznać możliwości nowych propozycji producenta. Z jednej strony bardzo przydatna wiedza, aczkolwiek z drugiej strony sporo czasu trzeba było poświęcić na poznanie poszczególnych funkcji. W moim aparacie podobało mi się, że punkt ostrości można było wybrać palcem na ekranie.  Bardzo ułatwia to zmienność  wyboru głównych bohaterów kadru;-).  


Pierwszym zadaniem była kompozycja wspólna. Nieśmiało układaliśmy stylizację.  Większe ożywienie i zapał towarzyszył już indywidualnym pracom. Zabrałyśmy się ostro do roboty, wysłuchując  uwag prowadzącej i stosując się do jej rad:-)



Potem nastąpiła zamiana miejsc i robiłyśmy zdjęcia pracom koleżanek. Mogłyśmy oczywiście wprowadzać swoje modyfikacje kompozycji:-)


Po zakończonych warsztatach można było podegustować różności, zrobić zakupy u lokalnych producentów, w tym regionalnych trunków, miodów i świeżego pieczywa oraz przepięknych wyrobów z drewna ( zakupiłam cudny  blok dębowy do serwowania wykonany przez firmę Spod Hebelka).


Atrakcją dla odwiedzających piknik, zwłaszcza dla dzieci były lemoniady, które można było komponować samemu z ulubionych owoców:-)


Można było tez nauczyć się pleść wianki:-)



No i najprzyjemniejsze stanowisko - z degustacją wina. Na zdjęciu urocza przedstawicielka winnicy Saint Vincent p. Patrycja - przyciągała tłumy :-) Wino mogę polecić, bo kosztowałam i było przepyszne:-)


















niedziela, 15 maja 2016

Szparagi z sosem holenderskim


Sezon szparagowy rozpoczęty:-)
Przeważnie jemy tylko z masłem lub zapiekane z szynką pod beszamelem,
a klasyczne z sosem holenderskim  zaserwowałam u nas po raz pierwszy.
Jadłam już tak, ale jakoś ciągle nie było  mi po drodze do przygotowania tego dodatku.
Zupełnie nie wiem dlaczego? ;-) 
Sos ten nadaje się do młodych warzyw, a że teraz sezon na nie, więc zapraszam:-)!




Składniki:
  • 1-2 pęczki szparagów,
  • 2 łyżki soli, 
  • 1 łyżka cukru,
  • woda,
sos holenderski:
  • 2-4 żółtka,
  • sok z połowy cytryny,
  • 0,5 kostki masła,
  • sól, biały pieprz.
 Przygotowanie:

Szparagi obrać, obgotować w wodzie z solą, cukrem. Wystudzić.
Podstawą obierania jest ścięcie zdrewniałej końcówki do miejsca, w którym miąższ będzie soczysty, bez twardej części. Robię to tak, że kładę szparaga na desce i ścinam nożem po kawałeczku do momentu, aż bez oporu nóż przetnie cały obwód. Następnie obieram nożykiem na całej długości, zaczynając od góry w dół .
Żółtka ubijać z sokiem z cytryną, powoli wlewać gorące, roztopione masło. Miksować do uzyskania gęstej konsystencji sosu. Troszkę lżejszej od majonezu. Doprawić, solą, cukrem i ewentualnie cukrem, gdyby było za kwaśne. 
Sosem polać szparagi. Udekorować posiekana natką pietruszki:-)


czwartek, 12 maja 2016

Pizza calzone z grzybami



Przepis na ciasto przywiozłam z warsztatów  w Toskanii. 
To było 2 lata temu. Ależ ten czas szybko leci…
I bardzo się zdziwiłam, że jeszcze nie zamieściłam go na blogu. 
Nadrabiam zatem zaległości.  
Pamiętam, że najbardziej smakowała podpieczona tylko z oliwą i rozmarynem... 
Wykorzystując ten przepis zrobiłam pizzę calzone.  
Ciasto idealnie nadaje się  do takiego zamknięcia farszu.   
Troszkę dłużej w takiej formie pizzę należy piec, ale smak wynagrodzi czekanie – zapewniam;-).



Składniki:
na ciasto:
( podaję proporcje na 1 kg mąki i każdy niech sobie pomniejszy ilość składników. Zazwyczaj robię z 30-40 dkg na 2-3 pizze)
  • 1 kg mąki pszennej,
  • 50 g świeżych drożdży,
  • 550 ml ciepłej wody,
  • 8 łyżek oliwy z oliwek lub oleju,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 2 łyżeczki soli,
na farsz ( na 3 porcje):
  • 30 dkg grzybów (pieczarek lub leśnych),
  • 2 szalotki,
  • sól,pieprz,
  • ser mozzarella lub inny ulubiony,
  • olej do smażenia,
sos pomidorowy:

  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego,
  • 1-2 ząbki czosnku,
  • 1 łyżeczka oliwy,
  • oregano suszone, sól,
  • woda.
Przygotowanie:
Drożdże wymieszać z ciepłą wodą i cukrem. Odstawić na 10 minut. Dodać mąkę, sól, oliwę i wymieszać dobrze, żeby odchodziło od ręki. Odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.  W tym czasie zrobić nadzienie. Grzyby oczyścić i pokroić na drobne kawałki. Leśne obgotować wcześniej w słonej wodzie około 20 minut, a pieczarki podsmażyć od razu z szalotkami. Doprawić sola i pieprzem. Przygotować sos pomidorowy łącząc razem cały podany skład sosu.
Wyrośnięte ciasto   podzielić na 2-3 części. Każdą część rozwałkować  polać olejem lub oliwą, na połowie rozłożyć sos pomidorowy, nadzienie grzybowe i starty ser. Złożyć na pół, zlepiając lub zwijając jak pieróg, rozłożyć porcję na papierze do pieczenia. Nastawić piekarnik na temp. 220 stopni C. Na wierzch ciasta wylać trochę sosu pomidorowego.  Wstawić do piekarnika. Piec do zrumienienia około 20-25 minut.









poniedziałek, 9 maja 2016

Batony musli


Mam w domu maturzystkę i bardzo przeżywam te dni...
Wolałabym sama iść i zdawać  niż czekać i tak się denerwować. 
Batony musli zrobiłam z myślą o córci, aby mogła się posilić i ewentualnie, 
żeby były smaczną przekąską  w Jej przygotowaniach do kolejnych egzaminów:-)


Składniki:
  • 1 rozgnieciony dojrzały banan,
  • 200 g płatków owsianych bezglutenowych,
  • 50 g orzechów laskowych,
  • 100 g owoców suszonych ( dałam 80 g żurawiny i 20 g rodzynek),
  • 100 g nasion (dałam 80 g słonecznika i 20 g nasion chia),
  • 2 łyżki siemienia lnianego,
  • 150 g miodu,
  • 100 g masła orzechowego,
  • 30 g masła.

Przygotowanie:

Uprażyć na patelni  płatki owsiane, posiekane orzechy i słonecznik. W garnku rozpuścić miód, masło i masło orzechowe. Podgrzewać do połączenia masy, nie gotować. Wymieszać wszystkie składniki, wylać na blachę wyłożona papierem do pieczenia. Przykryć folią aluminiową lub papierem do pieczenia i mocno ręką przyciskać, żeby dobrze uformować w  zwartą masę. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 150 stop. C i zapiekać do zrumienienia. Po wyjęciu z piekarnika obciążyć blachę i dociskać ciężkimi książkami do całkowitego wystygnięcia. Pokroić w batony, przechowywać w szczelnym pojemniku.





środa, 4 maja 2016

Kaczka pieczona



Lubicie obiady, które same się robią? Bo ja bardzo.
I teraz był taki czas. Leniwy długi weekend, bez pośpiechu...
Kaczka wcześniej moczona w solance, nie potrzebowała żadnych dodatkowych zabiegów. Zapakowana do brytfanny dochodziła powoli, roznosząc po całym mieszkaniu smakowity aromat. Zdecydowanie lubimy takie pieczyste:-)



Składniki:
  • 1 kaczka ok. 2kg,
  •  2, 3 jabłka,
  •  majeranek,
  • sól, pieprz,
  • 1 łyżka róży w cukrze,

solanka:
  • 3 litry wody,
  • 6 łyżek soli.

Przygotowanie:
Dzień wcześniej przygotować solankę Rozpuścić sól w wodzie i włożyć do niej tuszkę kaczki. Moczyć minimum całą noc. Następnego dnia wyjąć kaczkę z solanki, wysuszyć ręcznikiem papierowym. Oprószyć całą tuszkę majerankiem i pieprzem. Jabłka obrać i usunąć gniazda nasienne. Dodać różę, majeranek i ewentualnie sól. Można dodatkowo natrzeć środek ptaka solą. Wypełnić środek przyprawionym owocowym farszem. Nastawić piekarnik na 220 stop. C, włożyć kaczkę do brytfanny, przykryć i zapiekać przez 30 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 160-170 stop. C i piec przez 2,5 h, aż będzie miękka. Można pod koniec wrzucić na dno naczynia pokrojone warzywa (ziemniaki, marchew, pietruszkę) – wówczas odchodzi nam przygotowanie dodatków do mięsa.



niedziela, 1 maja 2016

Sery wędzone


Jest to propozycja dla tych, którzy mają swoje wędzarnie. 
Ser smakuje po prostu obłędnie. Polecam!
Inspirację zaczerpnęłam na blogu Agaty
Teraz w czasie majówki być może będziecie wędzić i przyda Wam się ta prosta receptura:-)



Składniki:
solanka:
  • 1 litr wody,
  • 80 g soli kamiennej,

+ 4 serki twarogowe typu włoskiego,


Przygotowanie:

Sól rozpuścić w wodzie, zanurzyć serki. Pozostawić je w solance przez całą noc ( a najlepiej przez 24h). Na 2h przed wędzeniem wyciągnąć je z płynu, osuszyć ręcznikami papierowymi. Nasze umieściliśmy w siatce. Wędzić przez 4 h w temp. 45-50 stop. C. Chwilę poczekać aż wystygną i zajadać:-)