piątek, 5 sierpnia 2016

Vichyssoise - francuski ziemniaczano-porowy chłodnik

Zupa na cztery pory roku - lato!


Mimo takiej mnogości  letnich warzyw miałam dylemat jaką zupę zaserwować do naszej MMMAK-owej akcji.
Pierwszy pomysł jaki mi wpadł - to chłodnik.
I tej myśli się trzymając wybrałam francuską zupę Vichyssoise.
Tradycyjnie serwuje się ją na zimno, ale myślę, że na ciepło smakowałaby równie dobrze;-)
Mimo wykwintnej nazwy w jej skład wchodzą tylko 2 warzywa - por i ziemniak, a przygotowanie jest banalnie proste.
Koniecznie spróbujcie:-)!
Myślę, że dziewczyny nie obrażą się jak przepis dodam również do akcji FB Błyskawicznych piątków;-)


Składniki:
  • białe części porów - 1-2 szt. (u mnie było około 30 dkg),
  • 30 dkg ziemniaków,
  • 1 łyżka masła,
  • bulion drobiowy (około 1 litra),
  • sól, biały pieprz,
  • śmietana 18% tł. ( w przepisach oryginalnych śmietana kremówka),
  • bouquet garni (dałam pęczek tymianku, natki pietruszki i 2 listki laurowe),
+
  • szczypiorek,
  • kilka plastrów wędzonego łososia.
Przygotowanie:
Pory pokroić w cienkie póltalarki. Rozgrzać w rondlu masło i udusić pory, lekko posolić. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Do uduszonych porów włożyć ziemniaki, poddusić, podlać bulionem. Wrzucić związany bouquet garni  Ugotować do miękkości. Wszystko zmiksować, doprawić solą i pieprzem. Dodać śmietanę do zabielenia. Schłodzić w lodówce.  Przed podaniem udekorować posiekanym szczypiorkiem i łososiem.


Zapraszam na letnie zupy do Magdy, Małgosi, Ali i Kamili :-)

8 komentarzy:

  1. To jedna z moich ulubionych zup! Trafiona w 10!!!
    Jednak wolę na ciepło!
    Wspaniale przygotowana i sfotografowana!
    Letnie spotkanie bardzo udane!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, wyjęłaś mi te słowa z ust!
      To również jedna z moich ulubionych zup!
      Marzenko, pyszna letnia wersja.
      Chętnie skradłabym porcję razem z tą cudną miseczką. ;)

      Usuń
    2. No to jesienią zjem ją na ciepło:-) A miseczka zrobiona przez dzieci ze szkoły specjalnej. Sprzedają u nas takie cuda własnoręcznie wykonane na kiermaszach świątecznych;-)

      Usuń
  2. Składniki, które uwielbiam. Prezentuje się wybornie.
    Chętnie zrobię tę zupę, ale pewnie zjem na ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, ciekawa jestem chłodnikowej wersji tej zupy, u mnie krem parowo ziemniaczany zawsze był na ciepło! Miłe zaskoczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że każda woli na ciepło;-) Spróbujcie takiej letniej, chłodnej. Dla nas bomba:-) Dodam, ze Piotrek nigdy nie jadał chłodników - teraz pije gazpacho i ten chłodnik też mu posmakował;-) Czyli ma potencjał;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak widzę coś z ziemniaków to dostaję ślinotoku ;) trafiłaś w moje smaki idealnie!

    OdpowiedzUsuń