czwartek, 17 listopada 2016

Krupnik


Stary, dobry, poczciwy krupnik...
Dla jednych miłe wspomnienie dzieciństwa, dla innych odruch wzdrygania...
Na szczęście wszyscy w domu lubimy, nawet Ci co nie jedzą kaszy jęczmiennej, bo wolą gryczaną;-)


Składniki:
  • ćwiartka z kurczaka lub porcja rosołowa, lub porcja żeberek wieprzowych,
  • włoszczyzna ( seler, por, 2 pietruszki, 2 marchewki),
  • 2 litry wody,
  • 0,5 szkl. kaszy jęczmiennej,
  • kilka dużych ziemniaków ,
  • kilka suszonych grzybków,
  • sól, pieprz, liście laurowe 2 szt, kilka ziaren ziela angielskiego,
  • śmietana do zabielenia (niekoniecznie).
Przygotowanie:
 
Ugotować wywar z mięsa lub żeberek i włoszczyzny, zbierając co jakiś czas szumowiny. Posolić, dodać przyprawy i grzybki. Do wywaru wrzucić ziemniaki pokrojone w kostkę i po chwili przepłukaną kaszę jęczmienną. Gotować do miękkości (z kaszą już około 30 minut).  Doprawić solą i pieprzem. Mięso oddzielić od kości, pokroić na mniejsze kawałki. Marchewkę, pietruszkę  i seler można na samym początku zetrzeć na tarce jarzynowej lub pokroić w kostkę na sam koniec, już po ugotowaniu zupy. Można dodać śmietanę do zabielenia każdemu już do talerza.


 

14 komentarzy:

  1. Ulubiona zupa mojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet w bardzo dawnych czasach, gdy nie cierpiałam zup, i gdy głowa mnie od nich bolała :-D to krupnik lubiłam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. już drugi raz spotykam się z dodaniem do krupnika/u grzybów suszonych co mnie tym bardziej utwierdza, że przez tyle lat robiłam błąd.... muszę go naprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pyszny, podobnie robię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzenko ale szczęście, dziś mamy krupnik na dwa blogi :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaaardzo lubię krupnik i jest chyba zupa, którą gotuję najczęściej :) robi się szybko i jest pożywna :)
    U nas por daje się pokrojony w plasterki :) co dom to przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja kiedys nei lubilam krupniku a teraz lubie ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię krupnik, a szczególnie jesienią i zimą mam na niego ochotę, bo uważam, że fajnie rozgrzewa brzuch - jest dla niego jak balsam. Niestety, to nie jest ulubiona zupa mojego męża, kręci na nią nosem. Ja dodaję jeszcze na sam koniec gotowania posiekaną natkę z ząbkiem czosnku.

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda: poczciwy, sycący i troszkę zapomniany, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupa retro!
    Pyszna i u mnie zawsze pojawia się na stole.

    OdpowiedzUsuń