czwartek, 29 marca 2018

Menu Wielkanocne - mała ściąga

Przed Wielkanocą, wiem z własnego doświadczenia, gorączkowo zaczynamy poszukiwać inspiracji na menu świąteczne. I obok tradycyjnych dań, które są w każdym domu pragniemy czymś zaskoczyć domowników. Przygotowałam Wam małą ściągę, z której być może skorzystacie:-) Są to te przepisy, które cieszą się na blogu największym powodzeniem. Ale też takie, które zawsze robię u siebie na święta. Oto kilka moich propozycji.


Oczywiście prym wiodą jajka:

niedziela, 25 marca 2018

Jaja faszerowane prawdziwkami




Kto jesienią zadbał o napełnienie zamrażarki leśnymi grzybami, 
to teraz może je wykorzystać i zaskoczyć smakiem gości podczas śniadania Wielkanocnego :-)
Jeśli nie to pieczarki też się nadadzą.
U nas nie było tradycji tak podanych jajek w skorupkach. 
Od dawna chciałam je zrobić, ale jakoś nie było sposobności. Do teraz...:-)

poniedziałek, 19 marca 2018

Shepherd's pie - angielska zapiekanka pasterska



Zima nie chce odpuścić i jeszcze przyjdzie nam poczekać na lekkie wiosenne dania;-(
Pod te mrozy zrobiłam angielską  zapiekankę z wołowiną i warzywami pod ziemniaczaną pierzynką.
Bardzom prosta i zdumiewająco przypomina nasz obiad, jak to rzekł mój mąż - ziemniory, kotlet mielony i groszek z marchewką;-)
No niby tak, ale...
Oryginalna Shepherd's pie zawiera jagnięcinę, ale niestety takie mięso  u nas zdarza się sporadycznie.
Jest do dostania, ale zazwyczaj jak potrzebujesz to nigdzie nie uświadczysz.
Musiałam się zadowolić wołowiną. 
Zapiekanka tak nam przypadła do gustu, że będę kombinować z różnymi mięsami. 
Można  użyć  do jej przygotowania resztki mięsne, które zostaną nam z obiadu .
Myślę, że również z drobiem smakowałaby fajnie.

piątek, 16 marca 2018

Naleśniki z musem malinowym


Moja mama robiła nam z cynamonem i to były najlepsze naleśniki na świecie. 
Pewnego dnia moja sąsiadka zapukała do drzwi. 
Gdy otworzyłam stała z talerzem i powiedziała - niespodzianka:-) 
Dobrze się domyślacie - to byłe właśnie te z musem malinowym.

poniedziałek, 12 marca 2018

Chleb od Rodolpha Coustona



Za każdym razem jestem ciekawa jaki wypiek będzie w danym miesiącu w wirtualnej piekarni Amber. I choć zawsze bym chciała brać udział często nie daję rady. Tym bardziej cieszę się, gdy mi się to udaje. Satysfakcja ogromna, a jak jeszcze wszystkim domownikom smakuje, to w ogóle czuję taką euforię...:-) Bezcenne też jest poszerzenie kolekcji wypieków o nowy smak:-)
Tym razem Gucio zaproponował chleb od Rodolpha Coustona.

poniedziałek, 5 marca 2018

Babka cytrynowa



Jeśli chodzi o wypieki na każde święta czy uroczystości rodzinne to prym w nich wiodła moja mama.
Pamiętam czas, kiedy nie było weekendu bez świeżego, domowego ciasta...
Ta babka była ulubionym ciastem wszystkich dzieci. 
Dzisiaj ja ją upiekłam z tego samego przepisu (z Kuchni Polskiej) i  moja wnuczka, 
podobnie jak my dawniej, nie mogła się od niej oderwać.

piątek, 2 marca 2018

Podróże kulinarne

Wpis sponsorowany



Zima to odpowiedni moment na zaplanowanie urlopu.  Oferty na rynku są dużo tańsze, a ich duża ilość pozwala na rozszerzenie kryteriów poszukiwań. Przeglądając katalog Rainbow możemy się o tym przekonać.
Jak się domyślacie, dla blogerki kulinarnej wybór jest oczywisty - kieruje się podróżami kulinarnymi.  Czyli dla mnie priorytetem w planowaniu jest miejsce, gdzie można poznawać smaki - te dla duszy i te dla ciała;-). Najlepiej jak połączymy zwiedzanie zabytków z poznaniem lokalnej społeczności i ich zwyczajów. A  udaje się to najbardziej, gdy posmakujemy regionalnej kuchni , bo jak mówi przysłowie – przez żołądek do serca…;-) Może, żeby ułatwić Wam wybór miejsca przybliżę swoje kulinarne wojaże z argumentacją, dlaczego na pewno tam jeszcze wrócę. Pierwszy wybór to Hiszpania - kraj, który nam się kojarzy ze słońcem, przekąskami tapas,  flamenco, pysznym winem, corridą, pięknymi, pełnymi zabytków miastami i kilometrami długich plaż…
Bary Tapas to prawdziwy raj dla smakoszy. Jadąc do Barcelony miałam zaznaczone miejsca obowiązkowe do degustacji i Bar Can Paixano był jednym z nich.  Poznacie go bez trudu po tłumie wewnątrz. Wszyscy spożywają, stojąc, a tradycją jest rzucanie serwetek na ziemię, a nie do kosza;-)) Pamiętajcie o tym;-)! Specjalnością knajpy jest cava (wino musujące), które świetnie smakuje zagryzane bułką z kiełbasą, ale też genialnie komponuje się z owocami morza oraz większością tapas.  Dla chętnych jest tam również sklep z produktami regionalnymi i właśnie winem Can Paixano. Polecam różowe;-)