piątek, 27 marca 2020

Cynamonowe palmiery


W ramach aktualnie panującej  sytuacji związanej  z wirusem,  wszystkie dzieci i duże, i małe zostały uziemione w domach.  My również utknęliśmy z maluchami. I tak, aby im jakoś zorganizować  czas, panie z przedszkola naszej wnuczki poprosiły mnie o podrzucenie pomysłu na wspólne kucharzenie z dziećmi. Temat został narzucony - smakołyk kuchni francuskiej, więc wybrałyśmy palmiers. Ich nazwa wywodzi się od kształtu liści palmy, choć często są nazywane motylkami (papillons) lub uszami słonia (oreilles d'éléphant). Pomyślałyśmy, że te trójskładnikowe ciasteczka będą łatwym i przyjemnym zajęciem dla naszych milusińskich. Robi się je błyskawicznie.


Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego,
  • 1/3 szkl. cukru trzcinowego,
  • 2 łyżeczki cynamonu.
Przygotowanie:

Płat ciasta francuskiego rozwinąć i rozwałkować. Cukier wymieszać z cynamonem. Rozsypać 1 łyżkę na blacie lub macie. Na to położyć płat ciasta. Ciasto z wierzchu również posypać cukrem. Wałkiem wgnieść cukier leciutko. Złożyć z lewej i prawej strony do środka jak okiennicę, znowu posypać cukrem i złożyć kolejne boki do środka. Można zamiast składania zrolować je do środka.  Nożem wycinać   paski 6-8 mm
Można też wyciąć paski z płata ciasta na grubość 6-8 mm. I każdy rolować z dwóch stron do środka. 
Oba sposoby przedstawione są na zdjęciach poniżej. 
Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zachować duże odstępy od każdego ciasteczka, gdyż bardzo rosną podczas pieczenia. Włożyć blachę do nagrzanego do 200 piekarnika z funkcją grzałki góra-dół. Piec około 15-20 minut do zrumienienia. Można w połowie czasu odwrócić palmiery na drugą stronę.





poniedziałek, 23 marca 2020

Placuszki kokosowe


Już wczoraj obiecałam Wam przepis na te placuszki.
Smakują wszystkim: i małym, i dużym.
W tym trudnym okresie sprawcie przyjemność najbliższym.
Sukces gwarantowany!

poniedziałek, 16 marca 2020

Croissanty J. Hamelmana


Kiedy przyszło zaproszenie od Amber na dzisiejsze croissanty, 
to nie mogłam się powstrzymać od przełykania śliny...
Zapowiadały się obłędnie.  
I takie rzeczywiście były.
Musicie koniecznie spróbować, aby poczuć ten smak:-)

poniedziałek, 9 marca 2020

Bataty pieczone ze szpinakiem, serem i boczkiem


Bataty albo się kocha, albo się ich nie cierpi... 
Mojemu mężowi, ze względu na ich słodkawy smak, przypominają przymrożone ziemniaki.
Dlatego próbuję je przygotować na różne sposoby, aby przekonać go do nich.
Używam podstępu i dokładam ulubione składniki, aby chociaż zechciał skosztować.
Mi ich smak bardzo odpowiada. 
Lepiej się po nich czuję niż po zwykłych ziemniakach.
I wierzę, że w końcu nie będę ich sama jadła w naszym domu;-)

niedziela, 1 marca 2020

Schab duszony z porem i marchewką


Dzisiejsza propozycja jest pomysłem na przemycenie warzyw tym, którzy ich nie jedzą.
Mowa oczywiście o najmłodszych niejadkach, którzy mają "wielkie zęby" na jarzyny.
U nas w takiej wersji wszystko jest pochłaniane. 
Czyli działa:-)